23 września minęły 2 lata od startu kpt. Asi Pajkowskiej do jej historycznego rejsu dookoła świata, samotnie i bez zawijania do portów. Przypomnijmy, Asia płynęła na 12-metrowym aluminiowym jachcie Fanfan, wyszła 2 lata temu z Plymouth (Anglia) i wróciła tamże, w jednym kawałku! - po 216 dniach żeglugi wokółziemskiej i pokonaniu 29 tysięcy mil. Trasa, tzw. klasyczna, wiodła z zachodu na wschód, przez wszystkie trzy oceany i dookoła słynnych i groźnych przylądków: Dobrej Nadziei, Leeuwin (Australia) i Horn. Żegluga odbywała się na ogół w ciężkich i bardzo ciężkich warunkach, ze sztormami z wiatrem 50 węzłów i ogromnymi falami, z awarią autopilota pod Hornem wymuszającą ręczne sterowanie przez ok. 20 godzin, ze złamanymi żebrami. Ale udało się, i było też pięknie i wielka wielka frajda, jak Asia twierdzi, aż żal, że już się skończyło!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz