"31 marca – rocznica urodzin generała Stanisława Maczka
„Baca” – tak mówili o nim żołnierze. Nie bez powodu. Spokojny, opanowany, troszczący się o swoich ludzi jak o rodzinę, a jednocześnie jeden z najskuteczniejszych dowódców pancernych II wojny światowej.
Wiedzieliście o tym, że generał Maczek:
Z wykształcenia był… filozofem. Studiował na Uniwersytecie Lwowskim i planował zostać nauczycielem. Historia napisała dla niego jednak zupełnie inny scenariusz.
W kampanii wrześniowej 1939 roku dowodził 10. Brygadą Kawalerii – pierwszą w pełni zmotoryzowaną jednostką Wojska Polskiego. Niemcy nazywali jego oddziały „czarną brygadą”, bo ich czołgi i mundury siały postrach.
Jego znak rozpoznawczy? Minimalizowanie strat własnych i cywilnych. W czasach, gdy wojna oznaczała zniszczenie, on planował tak, by ocalić ludzi i miasta. Breda w Holandii jest tego najlepszym przykładem.
Żołnierze 1. Dywizji Pancernej Maczka przeszli szlak bojowy od Normandii, przez Belgię i Holandię, aż po Wilhelmshaven. Nigdy nie przegrali bitwy.
Po wojnie – paradoks historii. Bohater alianckiego zwycięstwa został w komunistycznej Polsce pozbawiony obywatelstwa i środków do życia. Pracował jako barman w Edynburgu. Wielu gości nie miało pojęcia, że drinki podaje im generał.
Nigdy nie zgodził się na użycie swoich żołnierzy do celów politycznych. Dla niego liczył się honor i Polska – zawsze.
Holendrzy do dziś mówią o nim „nasz generał”. W Bredzie nie tylko ma swój grób – ma też pamięć, której nie da się wymazać.
Jak sam mówił:
„Żołnierz polski walczy o wolność wszystkich narodów, ale umiera tylko dla Polski.”
Dziś, w rocznicę jego urodzin, warto pamiętać nie tylko o jego zwycięstwach, ale też o jego charakterze – skromności, lojalności i odpowiedzialności za ludzi.
Bo wielkość generała Maczka to nie tylko wojna. To człowieczeństwo.
Cześć i chwała Bohaterom
"
za @obserwujący via Agnieszka Nagrodzka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz