Pasmo licznych klęsk, brak odzewu ze strony Kozaków do walki w obronie własnej ziemi przed bolszewikami, śmierć „pierwszego partyzanta Donu” pułkownika Czerniecowa oraz – co najgorsze – wieści o wycofaniu się Armii Ochotniczej generała Korniłowa na Kubań ostatecznie przelały czarę goryczy.
Rankiem 11 lutego 1918 roku na zwołanym przez siebie nadzwyczajnym posiedzeniu rządu przedstawił zebranym politykom obraz tragicznej sytuacji militarnej.
Z meldunków wynikało, że front pod Piersianowką, na północ od stolicy, obsadzany jest jedynie przez 100-150 bagnetów. Kończąc swoje wystąpienie, Kaledin dodał:
„Położenie jest beznadziejne, ludność nie tylko nas nie popiera, lecz staje się wroga. Sił już nie mamy i dalszy opór jest bezcelowy. Nie chcę kolejnych ofiar, zbyt wiele krwi już przelano. Rezygnuję i przekazuję swoją władzę w inne ręce”.
To z kolei wywołało wśród członków rządu gorączkową debatę nad dalszym losem Obwodu.
Na to poirytowany ataman miał odpowiedzieć:
„Kończcie panowie ględzić, nie mamy czasu, gadanina zabiła Rosję”.
Po zakończeniu posiedzenia, około 14:00, Kaledin udał się do swojego gabinetu, skąd wyciągnął z szuflady rewolwer i wymierzył w swoją pierś, oddając strzał prosto w serce.
Ciało atamana znalazła następnie jego żona oraz adiutant Mołdawski.
Na wieść o śmierci atamana niemal cały Don pogrążył się w żałobie. Podczas pogrzebu Kaledina żegnały go tłumy, a sobór był wypełniony po brzegi żałobnikami.
Został pochowany na cmentarzu przy cerkwi Świętego Dimitrija w Nowoczerkasku. Kozacy żegnali swojego atamana z honorami, przy dźwiękach marsza żałobnego Fryderyka Chopina.
Po śmierci atamana Kaledina nastąpił chwilowy zryw, który ograniczył się głównie do jałowych manifestacji i deklaracji oraz doprowadził do sformowania kilkunastu nowych oddziałów partyzanckich, lecz na tym etapie Kozacy byli zbyt słabi, by przeciwstawić się przytłaczającej sile Armii Czerwonej.
Dopiero po bolesnym doświadczeniu, jakie niesie ze sobą bolszewicka władza, Kozacy zrozumieli, przed czym ostrzegał ich ataman, i dopiero wtedy podjęli walkę z bolszewizmem.
Na wiosnę 1918 roku na terenie całego Obwodu Wojska Dońskiego wybuchały liczne kozackie antybolszewickie powstania.
Oddziały partyzanckie, powstające niemalże w każdej kozackiej stanicy, z biegiem czasu przekształciły się w pełnoprawną Armię Dońską, jedną z najliczniejszych antybolszewickich formacji na południu Rosji.
Według niektórych wersji ataman miał paść ofiarą zamachu przeprowadzonego przez bolszewików.
W. Rodionow, który wysuwa tezę o zamachu jednocześnie wskazuje, że była to kolejna (tym razem udana) próba.
Jednak publicysta nie przedstawił przekonujących dowodów na poparcie swojej tezy, dlatego też jego teoria nie zdobyła szerszego uznania w rosyjskiej literaturze.
Poniżej scena z radzieckiej ekranizacji „Cichego Donu” z 1957 roku, przedstawiająca konfrontację atamana Kaledina i rządu z Dońskim Kozackim Komitetem Wojskowo-Rewolucyjnym z Podtiolkowem na czele. https://x.com/i/status/2021651977005047936
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz