Hrabina Klementyna Mańkowska to kolejna agentka "Muszkieterów"
Pewnego razu, przed wyjazdem do Londynu, spotkała się z oficerem Abwehry von Broninem, który poprosił ją o przekazanie Aliantom, że w Niemczech jest opozycja, chcąca współpracować.
Kim był ów von Bronin?
To był szef Abwehry, Wilhelm Canaris. "Muszkieterowie" uczestniczyli więc w pozyskaniu dla Aliantów szefa niemieckiego wywiadu wojskowego.
Klementyna spotyka się z Naczelnym Wodzem gen. Sosnkowskim. "Proszę jak najszybciej opuścić Londyn. Zechcą się pani pozbyć - słyszy.
Jest jeszcze jedna agentka "Muszkieterów", o której warto wspomnieć. To Mieczysława Ćwiklińska, aktorka, królowa przedwojennej komedii.
Przyjaźni się z Witkowskim. Uczy go gry aktorskiej, aby mógł on się wcielać w różne role i udawać różne osoby.
29.10.1941. Kurier "Muszkieterów" Stanisław Frączysty przeprowadza przez granicę starszego pana.
Oficjalnie nazywa się Adam Zawisza.
To marszałek Edward Rydz-Śmigły, który rzekomo, targany sumieniem, wraca do Ojczyzny.
I tu tak historia zaczyna się robić już sensacyjna.
Nie wiemy, po co Śmigły wrócił do Polski. Nie wiemy, jakie miał plany. Nie znamy w pełni okoliczności jego śmierci.
Tymczasem, "Muszkieterzy" wysyłają posłów do armii gen.
Andersa w ZSRS. Wiozą wiadomość, która ma skłonić go do... przejścia razem z armią na stronę Niemiec.
Kulis tej tajemniczej misji nie znamy. Jak jednak oceniają historycy, najpewniej owa wiadomość zachęcająca do zmiany frontu była przykrywką, by agenci mogli przejechać przez tereny kontrolowane przez Niemców.
Tak zrozumiał to Anders, który przyjął wysłanników Witkowskiego.
Rzekome kontakty z Niemcami były uzasadnieniem. Ale Witkowski zginał raczej dlatego, że scalając "Muszkieterów" z AK odmówił przekazania swojej siatki.
Wyrok wydał http:// m.in. gen. "Bór" Komorowski, zatwierdził gen. "Grot" Rowecki. Obu w 1939 Witkowski uratował
Wyrok AK wykonał 18.09.1942 człowiek o nazwisku Stefan Chamski.
I tu znów jest ciekawie. Ów granatowy policjant parę tygodni wcześniej aresztował i torturował żołnierzy AK z Uderzeniowych Batalionów Kadrowych. Witkowski pomógł ich uwolnić.
Czy to tylko przypadek?
Jest jeszcze coś, o czym trzeba napisać. To meldunek dowódcy AK do Naczelnego Wodza o śmierci Witkowskiego. Dowódca AK, choć wspomni o wyroku AK, napisze, iż Stefana Witkowskiego zabili Niemcy.
Dlaczego gen. Rowecki w tej sprawie okłamał Naczelnego Wodza? Pytania się mnożą.
Po zabiciu Witkowskiego, jego siatka zostaje rozbita przez Niemców.
Niektórzy z ocalałych giną po 1945 w dziwnych okolicznościach. Krystynę Skarbek morduje jej rzekomy adorator. Nie wiadomo kto w Londynie morduje Teresę Łubieńską. Klementyna Mańkowska ucieka aż do Afryki.
Post scriptum.
Wrzesień 1942. Za trumną Witkowskiego idzie tylko jedna osoba. To Mieczysława Ćwiklińska, jego przyjaciółka, żołnierz "Muszkieterów".
Nigdy nie wyjawiła, gdzie go pochowała.
Ani nie zdradziła żadnej innej tajemnicy "Muszkieterów".
Może dlatego przeżyła?
I tu sie sprawa gmatwa:
Czy gmatwa? Ona działała jako podwójna agentka oczywiście, natomiast faktycznie pracowała dla Polski (i zachodnich wywiadów), wykorzystując zatrudnienie w Abwehrze i kontakty, nie działała na dwie strony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz