miniatury - poszukiwania
jako pochodna określonego zbioru informacji w nie określonej rzeczywistości
ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.
niedziela, 16 sierpnia 2026
Roman Szuchewycz
Łatwo mówić o moralności, kiedy nie trzeba jej stosować wobec samego siebie 

Panie chciałam zapytać czy w Muzeum Romana Szuchewycza, które odbudowujecie we Lwowie, odwiedzjącym są prezentowane te informacje 


Roman Szuchewycz (ukr. Роман Шухевич), znany również pod pseudonimem Taras Czuprynka. Wszystko zawdzięczał Polsce np. wykształcenie na Politechnice Lwowskiej. Został jednym z kluczowych przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Była to organizacja sponsorowana przez wrogów Polski, głównie Niemców. Dopuszczała się sabotaży, szpiegostwa, a także zamachów i zabójstw. Po zabójstwie ministra Pierackiego za działalność terrorystyczną, Szuchewycz został skazany i trafił na 3 lata do więzienia. Szuchewycz przed wojną był terrorystą a później został nazistowskim (niemieckim) kolaborantem i zwyrodniałym zbrodniarzem. W latach 1943-1945 został głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Według ustaleń rzetelnych historyków, podczas całej wojny, Ukraińcy i różne formacje zbrojne kolaborując z okupantami i samodzielnie, przyczyniły się do śmierci ok. 500 000 tysięcy obywateli polskich różnych narodowości. To była NIEWYOBRAŻALNA zbrodnia ! W czerwcu 1941 roku, po ataku Niemiec na Związek Radziecki, złożone z członków OUN-B bataliony „Nachtigall” i „Rolland”, w których Roman Szuchewycz pełnił funkcję niemieckiego kapitana (nosząc hitlerowski mundur), wkroczyły do Lwowa. Dokonały one razem z ukraińską i niemiecką policją pogromów ludności żydowskiej, nazwanych „Dniami Petlury”, w wyniku których zginęło ponad 4 000 osób. Członkowie tych batalionów dokonywali także masowych mordów Żydów i Polaków w innych miastach Wołynia i Małopolski Wschodniej. Ich udział w pogromach potwierdził izraelski instytut pamięci o Holokauście Yad Vashem. Pracujący tam badacze ustalili bez wątpliwości, że OUN-B, do której należał Roman Szuchewycz i jej oddziały, w latach 1941-1942, współpracując z Niemcami brały udział w pogromach i eksterminacjach.
Po rozwiązaniu batalionu „Nachtigall” w październiku 1941 roku, Roman Szuchewycz został mianowany przez Niemców dowódcą kompanii w ukraińskim batalionie policyjnym Schutzmannschaft 201, który operował na ziemiach dzisiejszej Białorusi. Zadania tej jednostki obejmowały walkę z partyzantką sowiecką oraz udział w akcjach przeciwko ludności żydowskiej, polskiej i białoruskiej. Dowodzona przez Szuchewycza kompania dopuszczała się wyjątkowych okrucieństw i gwałtów. Ukraińcy mordowali i palili na terenie dzisiejszej Białorusi całe wsie z ich cywilnymi mieszkańcami. Schutzmannschaftu 201 używano też do przeprowadzania akcji deportacyjnych do niemieckich obozów zagłady. Rozmiary OKRUCIEŃSTWA jakiego dopuszczały się formacje ukraińskie wobec lokalnej ludności były tak wielkie, że okazały się nie do zaakceptowania nawet przez samych dowódców niemieckich. Po ich interwencji zbrodnicze ukraińskie bataliony zostały rozformowane. Wtedy, pozbawione żołdu, jednostki ukraińskie z pełnym uzbrojeniem opuściły jednostki i wkroczyły na Wołyń. Tam kontynuowały swoje mordercze dzieło, tym razem wobec bezbronnej ludności polskiej.
To Roman Szuchewycz odegrał kluczową rolę w planowaniu i realizacji ludobójstwa Polaków mieszkających na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Od wiosny 1943 roku UPA rozpoczęła kampanię mordów i wypędzeń polskiej ludności na Wołyniu, a na początku 1944 roku – w Małopolsce Wschodniej. Ich celem było fizyczne usunięcie Polaków z terenów, które OUN-B uznawała za etnicznie ukraińskie. W sierpniu 1943 roku, podczas III Zjazdu OUN-B, Szuchewycz zdecydował o całkowitej eksterminacji polskiej ludności z Wołynia i Małopolski Wschodniej, wydając słynny rozkaz, nakazujący Ukraińcom zamordować każdego Polaka, którego uda się im dopaść – od dziecka w łonie matki po starca nad grobem ! Czynów Romana Szuchewycza nie tłumaczą w żaden sposób ukraińskie aspiracje niepodległościowe, bo mord dokonany na cywilnej ludności polskiej, u schyłku wojny, gdy nadchodzili Rosjanie i mowy już nie było o jakimkolwiek niepodległym państwie ukraińskim, miał już tylko wymiar ludobójczy, dokonany z najniższych rasistowskich i grabieżczych pobudek.
Myrosław Onyszkewycz - "Orest Karat"- dowódca UPA w obwodzie lwowskim.
Chwała Ukrainie ! Rozporządzenie specjalne 

"Rozkazuję wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe stanice będą oczyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe nawet w biały dzień. Zmobilizować do tej pracy wszystkich członków, a także młodzież i kobiety. Wykonywać wszystkie polecenia dokładnie i natychmiast. Dlaczego ciągle to zaniedbujecie ? Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, ażebyśmy świętowali ją już bez Polaków. Pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich nas wyrżną. Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. Nie trzeba przestrzegać konspiracji. Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. Przypominam jeszcze raz, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami"
#UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu Polacy we Lwowie przed Zagładą.
Źródło :
prof. Edward Prus - "Taras Czuprynka. Hetman UPA i wielki inkwizytor OUN".
Marek A. Koprowski - Rozkaz mordować Polaków. Roman Szuchewycz - krwawy dyktator OUN-UPA".
prof. Grzegorz Motyka - Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947".
Per Anders Rudling - "The Cult of Roman Shukhevych in Ukraine : Myth Making with Complications - „Fascism”. Zbiory Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.
Sygnatura archiwalna : 16721/2 Strona : 45-48. Centralne Państwowe Archiwum Organizacji Społecznych Ukrainy. Zespół archiwalny numer 4628. Inwentarz nr 1 Wolumen nr 10.
Kochani jeżeli moje apele o wsparcie będą wyglądały tak, że ja proszę, wszyscy czytają i nikt nie reaguje. To nic nie będzie ani z Prawdy ani z Honoru ani z naszej Szkoły. http://buycoffee.to/kasjopea
W kontekście wojny polsko-bolszewickiej należy pamiętać, że czerwonoarmiści masowo rozstrzeliwali polskich jeńców.
Szczegółowo opisał to Izaak Babel w „Dzienniku 1920”, który podczas tego konfliktu pełnił funkcję korespondenta wojennego i oficera politycznego w 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego. Poniżej wybrane fragmenty z jego dziennika:
Wołyń, 12 VII 1920 r.
„Wieczór, złapali Polaka w życie, polują jak na zwierzynę, szerokie pola, szkarłatne słońce, złocisty kurz, kołysze się zboże, we wsi spęd bydła, różowe, pyliste drogi, zza obrębu perłowych obłoków — płomienne języki nadzwyczaj zwiewnych kształtów, pomarańczowe pożary, kurz wzbija się za furmankami”.
Liski, 17 VII 1920 r.
„Bój wzdłuż linii kolejowej na Liski. Rzeź jeńców”.
Chotyń, 27 VII 1920 r.
„Przywieziono jeńców, jednego, zupełnie zdrowego, krasnoarmiejec postrzelił dwa razy bez żadnego powodu. Polak skręca się i jęczy, ktoś podkłada mu poduszkę”.
17 VIII 1920 r.
„Grzmiące «hurra», Polacy rozbici, jedziemy na pole bitwy, drobniutki Polaczek przebiera polerowanymi paznokciami wśród rzadkich włosów na różowej głowie; odpowiada wymijająco, wykręca się, mamrocze, no, owszem. Szeko natchniony i blady: mów, jaką masz rangę — ja, zmieszał się, jestem czymś w rodzaju chorążego; oddalamy się, tamtego odprowadzają, za jego plecami chłopak o przyjemnej twarzy repetuje broń, ja krzyczę — towarzyszu Szeko! Szeko udaje, że nie słyszy, jedzie dalej, wystrzał, Polaczek w kalesonach pada w drgawkach na ziemię. Żyć się odechciewa, mordercy, niesłychana podłość, przestępstwo.
Pędzą jeńców, zrywają z nich mundury, dziwny widok — oni rozbierają się sami bardzo szybko, kręcą głowami, wszystko to w pełnym słońcu; drobny nietakt, nasi dowódcy tuż obok, nietakt, ale w końcu głupstwo, przez palce. Nie zapomnę tego «w rodzaju chorążego», zdradziecko zamordowanego.
Przed nami — straszne zdarzenia. Przecięliśmy linię kolejową pod Zadwórzem. Polacy przebijają się wzdłuż torów do Lwowa. Wieczorem atak koło folwarku. Pobojowisko. Jeździłem z wojenkomen wzdłuż pierwszej linii, błagamy, żeby nie zabijać jeńców. Apanasenko umywa ręce, Szeko bąknął — dlaczego nie; odegrało to potworną rolę. Nie patrzyłem im w twarze, przebijali pałaszami, dostrzeliwali, trupy na trupach, jednego jeszcze obdzierają, drugiego dobijają, jęki, krzyki, charkot, to nasz szwadron szedł do natarcia. Apanasenko z boku, szwadron przyodział się jak należy, pod Matusewiczem zabito konia, więc biegnie ze straszną, brudną twarzą, szuka sobie wierzchowca. Piekło. Jakąż to wolność przynosimy, okropieństwo. Przeszukują folwark. Wyciągają z ukrycia, Apanasenko — nie trać ładunków, zarżnij go. Apanasenko zawsze tak mówi — siostrę zarżnąć, Polaków zarżnąć”.
TADEUSZ PŁUŻAŃSKI.
By go złamać, na jego oczach katowali i lżyli jego ciężarną żonę, prowadząc do śmierci nienarodzonego dziecka.
Jego zaś bili drągami, kopali, łamali kości, miażdżyli drzwiami palce.
A wszystko to z rąk sadystycznych czerwonych bestii: Józefa Goldberga, Eugeniusza Chimczaka i Adama Humera.
Bohater Września 1939 i konspiracji.
Ciężko ranny w walce.
Cudem uratowany przed śmiercią w niemieckim piekle Stutthof.
Prawa ręka Rotmistrza Pileckiego.
Żołnierz Niezłomny.
Skazany na śmierć i 8 lat więziony przez czerwoną hołotę.
16 VIII 2002 zasnął w Panu
TADEUSZ PŁUŻAŃSKI.
Subskrybuj:
Posty (Atom)