ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 19 sierpnia 2026

Litewscy kolaboranci

https://www.facebook.com/share/v/1FKZhAQobC/

Włoch o polskim chlebie

https://www.facebook.com/share/v/14qNcoPwVvY/

Sokrates Starynkiewicz 🇷🇺 – rosyjski generał, który zmienił Warszawę 🇵🇱



Są w historii Warszawy postacie, których ocena wymaga wyjścia poza proste podziały narodowe i polityczne. Jedną z nich jest Sokrates Starynkiewicz – rosyjski generał i urzędnik Imperium Rosyjskiego, który przez siedemnaście lat, od 18 listopada 1875 roku do 6 października 1892 roku, pełnił obowiązki prezydenta Warszawy. Przybył do miasta jako przedstawiciel carskiej administracji, a jednak z czasem stał się jednym z tych ludzi, którzy w najbardziej praktyczny sposób przyczynili się do jego modernizacji. Jego nazwisko do dziś pozostaje związane przede wszystkim z wodociągami i kanalizacją, ale zakres jego działalności był znacznie szerszy.

Starynkiewicz urodził się 18 grudnia 1820 roku w Taganrogu nad Morzem Azowskim. Pochodził ze skromnej rodziny szlacheckiej. W 1836 roku rozpoczął służbę w armii rosyjskiej, kształcąc się w szkołach artyleryjskich i inżynieryjnych. Przeszedł następnie drogę typową dla zdolnego oficera Imperium – służbę liniową zastąpiła praca sztabowa i administracyjna. Brał udział w kampanii węgierskiej 1849 roku oraz w wojnie krymskiej. Z czasem awansował do stopnia generała-majora, a doświadczenie zdobyte w strukturach wojskowych przygotowało go do późniejszej działalności urzędniczej. 

Jego biografia jest przy tym nierozerwalnie związana z rosyjskim imperium. W 1863 roku, w czasie Powstania Styczniowego, znalazł się w strukturach administracji rosyjskiej i został następnie przeniesiony do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nie można więc przedstawiać go jako polskiego patrioty działającego przeciwko Petersburgowi. Był rosyjskim generałem i carskim urzędnikiem. To właśnie ta okoliczność sprawia jednak, że jego późniejsze związki z Warszawą są historycznie tak interesujące.

Przed przyjazdem do Warszawy Starynkiewicz miał już doświadczenie administracyjne. W latach 1868–1871 był gubernatorem chersońskim, a później zarządzał dobrami Anatola Demidowa. W 1875 roku został skierowany do Warszawy. 18 listopada objął stanowisko, a właściwie pełnił obowiązki prezydenta miasta. Początkowo warszawiacy mieli wszelkie powody, aby traktować go jako kolejnego rosyjskiego urzędnika przysłanego do kontrolowania polskiego miasta. 

Tymczasem Starynkiewicz szybko okazał się człowiekiem o zupełnie innym stylu zarządzania niż można było oczekiwać. Interesowały go przede wszystkim sprawy konkretne: stan ulic, komunikacja, czystość, zdrowie publiczne, dostarczanie wody, kanalizacja, oświetlenie i organizacja miejskich służb. Nie ograniczał się do administrowania istniejącym miastem. Chciał je przebudować.

Było to szczególnie ważne, ponieważ Warszawa drugiej połowy XIX wieku szybko się rozwijała. Rosła liczba mieszkańców, powstawały nowe domy, zakłady przemysłowe i ulice, ale infrastruktura miejska nie nadążała za tym rozwojem. Jednym z największych problemów pozostawały warunki sanitarne. Warszawa nie posiadała nowoczesnego, całościowego systemu wodociągowego i kanalizacyjnego. Rozwój miasta oznaczał więc również narastające problemy z nieczystościami, wodą i chorobami zakaźnymi.

Starynkiewicz zrozumiał, że modernizacja Warszawy musi zacząć się od infrastruktury, której na co dzień prawie nie widać, ale bez której nowoczesne miasto nie może funkcjonować. W 1876 roku powstał projekt nowoczesnego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego przygotowany przez angielskiego inżyniera Williama Lindleya. Starynkiewicz stał się jednym z najważniejszych politycznych i administracyjnych patronów tego przedsięwzięcia. 

Nie było to zadanie łatwe. Projekt wymagał ogromnych nakładów finansowych, zgody władz rosyjskich, rozwiązania problemów technicznych oraz przekonania części warszawskiej opinii publicznej do inwestycji, której efekty miały być widoczne dopiero po wielu latach. Starynkiewicz zdecydował się jednak na rozwiązanie długofalowe. W 1881 roku zarząd miasta zawarł kontrakt na budowę wodociągów i kanalizacji. W 1883 roku rozpoczęto prace. 

Za techniczną realizację przedsięwzięcia odpowiadał William Heerlein Lindley, syn autora pierwotnego projektu. Powstał cały system obejmujący stację filtrów, sieć wodociągową, kanalizację oraz urządzenia związane z poborem i oczyszczaniem wody. Była to inwestycja wykraczająca daleko poza zwykłe remontowanie ulic. Tworzono podstawy nowoczesnego miasta.

W 1886 roku wydarzyło się coś, co z perspektywy dzisiejszego mieszkańca Warszawy może wydawać się banalne – woda ze Stacji Filtrów zaczęła płynąć do mieszkańców. W rzeczywistości był to przełom cywilizacyjny. Warszawa znalazła się wówczas w gronie zaledwie sześciu europejskich miast posiadających nowoczesny system wodociągowo-kanalizacyjny. 

Warto przy tym pamiętać, że Starynkiewicz nie był samodzielnym twórcą warszawskich wodociągów. Było to dzieło współpracy kilku osób, przede wszystkim samego Starynkiewicza, Williama Lindleya oraz inżynierów i urzędników miejskich. Jego zasługa polegała przede wszystkim na tym, że potrafił stworzyć polityczne i administracyjne warunki do realizacji wielkiego przedsięwzięcia, zdobyć dla niego poparcie i doprowadzić do jego rozpoczęcia. 

Modernizacja sanitarna Warszawy nie kończyła się na wodociągach. Starynkiewicz interesował się również stanem targowisk, kontrolą jakości mięsa, czystością ulic oraz organizacją opieki nad chorymi. Za jego kadencji powstał między innymi szpital zakaźny, określany jako „zapasowy”. W czasach, gdy epidemie stanowiły jedno z największych zagrożeń dla mieszkańców szybko rozrastających się miast, była to kwestia fundamentalna.

Równolegle zmieniała się komunikacja. Za jego kadencji Warszawa otrzymała sieć tramwajów konnych. Starynkiewicz zabiegał o zgodę Petersburga na organizację przetargu, a pierwsze linie zaczęły zmieniać sposób przemieszczania się po mieście. W kolejnych latach sieć rozrosła się do kilku linii, stając się jednym z symboli nowoczesnej Warszawy końca XIX wieku. 

Rozwijała się także telefonizacja. W mieście pojawiły się pierwsze linie telefoniczne, a modernizowano również oświetlenie uliczne. Starynkiewicz renegocjował warunki związane z miejskim oświetleniem gazowym, starając się uzyskać korzystniejsze warunki dla Warszawy. Jednocześnie prowadzono prace przy ulicach, chodnikach i nawierzchniach. 

Ważną częścią jego polityki była również zieleń miejska. Warszawa przeżywała wówczas gwałtowny boom budowlany, a wraz z nim kurczyła się przestrzeń zielona. Starynkiewicz starał się temu przeciwdziałać, traktując zieleń nie jako luksus, lecz jako element organizacji nowoczesnego miasta. W tym samym czasie rozbudowywano i porządkowano przestrzeń miejską, dokonując także zmian w przebiegu niektórych ulic. 

Rozwijała się również administracja. W 1876 roku utworzono Sekcję Statystyczną, której zadaniem było gromadzenie danych dotyczących mieszkańców i warunków życia miasta. Za kadencji Starynkiewicza przeprowadzono między innymi spis ludności Warszawy w 1882 roku. Dzięki temu władze otrzymywały znacznie lepszą wiedzę o mieście, którym zarządzały. 

Starynkiewicz był także zwolennikiem rozszerzania granic Warszawy. Do miasta przyłączano kolejne obszary, między innymi fragmenty Nowej Pragi, Szmulowizny i Targówka. W warunkach gwałtownego wzrostu liczby mieszkańców miało to znaczenie dla dalszego rozwoju przestrzennego stolicy. 

Charakterystyczny był również jego stosunek do finansów. Modernizacja wymagała pieniędzy, ale Starynkiewicz nie ograniczał się do wydawania środków. Za jego kadencji znacząco wzrosły dochody miasta, a gospodarka miejska została uporządkowana. Źródła podkreślają, że w okresie jego urzędowania miejska kasa zwiększyła się wielokrotnie. 

Co szczególnie interesujące, Starynkiewicz próbował prowadzić politykę miejską w pewnym stopniu otwartą na opinię publiczną. Konsultował część swoich decyzji z prasą, co w realiach autokratycznego Imperium Rosyjskiego nie było oczywistą praktyką. Dzięki temu stopniowo budował sobie pozycję człowieka, którego mieszkańcy zaczęli oceniać nie tylko przez pryzmat jego narodowości i stanowiska, lecz przede wszystkim przez rezultaty jego pracy. 

Nie oznaczało to oczywiście, że Starynkiewicz przestał być przedstawicielem carskiego systemu. Był jego urzędnikiem i rosyjskim generałem. Warszawa pozostawała częścią Imperium Rosyjskiego, a polskie społeczeństwo żyło pod politycznymi ograniczeniami zaboru. Dlatego jego biografii nie należy wykorzystywać do tworzenia idyllicznego obrazu rosyjskiej administracji w Królestwie Polskim. Jego działalność pokazuje jednak coś bardziej skomplikowanego. Nawet w ramach obcego i autokratycznego państwa człowiek stojący na czele miasta mógł wykorzystać swoją pozycję do prowadzenia polityki modernizacyjnej, której beneficjentami byli przede wszystkim mieszkańcy Warszawy.

W 1892 roku zakończył urzędowanie. Nie oznaczało to jednak końca jego związku z Warszawą. Starynkiewicz pozostał w mieście i nadal interesował się jego sprawami. Byli współpracownicy i urzędnicy odwiedzali go, aby rozmawiać o problemach stolicy i zasięgać jego opinii. Z czasem zyskał niemal niezwykły status „prezydenta bez urzędu”. 

W ostatnich latach życia angażował się również w działalność dobroczynną. Wspierał warszawskie instytucje charytatywne i Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności. Charakterystyczne było to, że część darowizn przekazywał anonimowo. Według zachowanych relacji potrafił przeznaczyć znaczną część dochodów na cele społeczne. 

Zmarł 23 sierpnia 1902 roku w Warszawie. Jego pogrzeb pokazał, jak bardzo zmienił się stosunek mieszkańców do człowieka, który trzy dekady wcześniej przyjechał do miasta jako rosyjski generał. W uroczystościach uczestniczyły tysiące warszawiaków. Żałoba miała charakter publiczny, a w ostatniej drodze towarzyszyli mu nie tylko przedstawiciele władz, lecz przede wszystkim mieszkańcy miasta. 

Jego pamięć bardzo szybko została związana z przestrzenią Warszawy. W 1893 roku, jeszcze za jego życia, nazwano jego imieniem plac. Później jego nazwisko zostało na trwałe związane ze Stacją Filtrów i warszawskimi wodociągami. W 1996 roku zrekonstruowano zaginiony po wojnie pomnik Starynkiewicza, ustawiając jego popiersie na terenie Stacji Filtrów. 

Największym pomnikiem Starynkiewicza pozostaje jednak nie monument, lecz infrastruktura. System wodociągowo-kanalizacyjny, którego budowę rozpoczęto za jego kadencji, był rozwijany przez kolejne dziesięciolecia. Jego fundamenty stały się jednym z najważniejszych elementów rozwoju Warszawy w XX wieku. Właśnie dlatego współczesne Wodociągi Warszawskie wskazują Starynkiewicza jako jednego z kluczowych twórców systemu, który zapoczątkował nowoczesną gospodarkę wodną miasta. 

Historia Sokratesa Starynkiewicza jest więc jednym z ciekawszych przykładów tego, jak trudno czasem zamknąć przeszłość w prostych kategoriach. Był Rosjaninem, generałem armii carskiej i urzędnikiem Imperium, a jednocześnie człowiekiem, który ogromną część życia poświęcił praktycznej modernizacji Warszawy. Nie odbiera mu to odpowiedzialności wynikającej z jego miejsca w strukturach rosyjskiego państwa, ale też nie powinno prowadzić do pomniejszania jego rzeczywistych zasług dla miasta.

Można powiedzieć, że Starynkiewicz nie był Polakiem, ale stał się warszawiakiem. To właśnie dlatego jego postać przetrwała w pamięci miasta. Nie dzięki ideologii, deklaracjom czy wielkim słowom, lecz dzięki wodzie płynącej z kranów, kanalizacji, tramwajom, telefonom, oświetleniu, uporządkowanym ulicom, statystyce miejskiej i instytucjom sanitarnym.

W historii Warszawy XIX wieku był człowiekiem, który zrozumiał prostą zasadę – nowoczesne miasto nie powstaje wyłącznie poprzez reprezentacyjne gmachy. Powstaje przede wszystkim poprzez niewidoczną na co dzień infrastrukturę, sprawną administrację i konsekwentne inwestowanie w jakość życia mieszkańców. I właśnie pod tym względem dziedzictwo Sokratesa Starynkiewicza okazało się wyjątkowo trwałe... 

Zdjęcia: Wikimedia Commons

wtorek, 18 sierpnia 2026

Musułmanin pyta chrześcijańskiego mężczyznę o krucjaty w średniowieczu.

https://x.com/realMaalouf/status/2089486401100193879/video/1 


Tłumaczenie z języka angielski
„Przed krucjatami islam najechał chrześcijańskie ziemie Syrii, Jordanii, Egiptu, Algierii, Libii, Maroka, Hiszpanii, Portugalii, Turcji. I próbował podbić całą Europę.” Inny muzułmanin pyta o europejski handel niewolnikami. „Islamski handel niewolnikami istniał przez wieki przed europejskim handlem niewolnikami, zarówno z Afryki, jak i z Europy. I nigdy naprawdę się nie skończył. Twój prorok Mahomet był handlarzem niewolnikami.”

Uwięziony delfin

 

Tłumaczenie z języka francuski
Włoski nurek Enzo Mallorca, podczas nurkowania w morzu Syrakuz, poczuł, że coś uderzyło go w plecy. Odwrócił się i zobaczył delfina. Zrozumiał, że delfin nie chciał się bawić, ale przekazać coś ważnego. Delfin zanurkował, a Enzo podążył za nim. Na głębokości 12 metrów inny delfin utknął w sieci. Po tym, jak wraz z żoną udało im się uwolnić delfina, delfiny, gdy wypłynęły na powierzchnię, wydały dźwięk niemal ludzki (tak opisał to Mallorca). Delfiny mogą przebywać pod wodą do 10 minut, po czym tonąć. Uwięziony delfin był samicą, która właśnie miała się ocielić. Samiec otoczył ją i stanął przed Enzem, dotykając policzku (jak pocałunek), gest wdzięczności. Enzo zakończył swoje wystąpienie tymi słowami: « Dopóki człowiek nie nauczy się szanować świata zwierząt i komunikować z nim, nigdy nie pozna swojej prawdziwej roli na ziemi ».
Oceń to tłumaczenie:

Przypomnienie

 


Weronika Stanisława Suchocka

 

18.08.1944 r. - we wsi Pałanykie pow. Rudki, Ukraińcy zamordowali 19-letnią Weronikę Stanisławę Suchocką. "Tego potwornego dnia poszła do żony swojego brata Józefa po jego ubrania..." - tak opowieść rozpoczyna Karol Olearczyk vel Olejarczyk. Obnażyli ją, wyrżnęli język, przywiązali, siedzącą na konnym wozie, przystroili zielonymi gałęziami... i wozili po wsi jako symbol konającej Polski. Widowisko trwało do zmroku. Oglądali to wszyscy mieszkańcy Pałynik i nikt nie sprzeciwił się wymyślnym torturom. Wywieźli ją wreszcie w miejsce, gdzie grzebano padłe zwierzęta, tam wykopali niewielki dół, w którym przysypano ja ziemią w pozycji stojącej, aż po szyję. Zakrwawiona głowa z nieruchoma twarzą i łzawiącymi oczami... została na polu sama. Wszyscy ją opuścili, choć płaczące oczy świadczyły, że jeszcze żyje, lecz nie jest w stanie wydostać się spod ziemi... Nikt nie wie, ile czasu konała. Nazajutrz złoczyńcy przysypali głowę ziemią, tworząc nagrobek. Genocidium Atrox! kresykedzierzynkozle.pl/2018/10462/