Był strategiem, którego bali się Tatarzy i Turcy, a z którym liczyć musiał się nawet król Szwecji – Gustaw II Adolf, zwany „Lwem Północy”.
Stanisław Koniecpolski należał do grona największych dowódców XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Karierę wojskową zaczynał u boku hetmana Stanisława Żółkiewskiego, z którym wyruszył na wyprawę mołdawską zakończoną dramatyczną klęską pod Cecorą. Po śmierci Żółkiewskiego Koniecpolski dostał się do niewoli tureckiej i przez kilka lat był więziony w Konstantynopolu.
Po powrocie do kraju szybko udowodnił swój talent dowódczy. Rozgromił Tatarów pod Martynowem, podporządkował Kozaków układem nad Jeziorem Kurkowskim, a następnie poprowadził skuteczną wojnę ze Szwecją. Jego największym triumfem w tym konflikcie było zwycięstwo w bitwie pod Trzcianą, gdzie armia Rzeczypospolitej rozbiła wojska szwedzkie i niemal pojmała samego króla.
Hetman Koniecpolski był również pogromcą Tatarów. W 1644 roku odniósł jedno z największych zwycięstw nad ich armią w pierwszej połowie XVII wieku – w bitwie pod Ochmatowem, gdzie wspólnie z Jeremim Wiśniowieckim zatrzymał najazd tatarski na ziemie Rzeczypospolitej.
Był nie tylko dowódcą, lecz także reformatorem armii i bliskim doradcą króla Władysław IV Wazy. Rozumiał znaczenie nowoczesnej organizacji wojska, rozwijał artylerię i doskonalił taktykę walki z przeciwnikami Rzeczypospolitej.
Gdy 11 marca 1646 roku zmarł w Brodach, współcześni uznali jego odejście za ogromną stratę dla państwa. Według przekazów na wieść o śmierci hetmana zapłakał sam król, a w pogrzebie wzięły udział tłumy rycerstwa i dostojników.