ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 11 czerwca 2026

Zanim zaczniecie się zajmować Afryką, zajmijcie się Europą!

 

Oto sposób, w jaki Henryk Sienkiewicz odpowiedział w liście otwartym Berthcie Suttner, która zwróciła się do pisarza z prośbą o odezwę-protest przeciwko najazdowi Anglików na Burów. Niezwykle mądre i aktualne słowa, które mogą, a wręcz powinny, być drogowskazem dla naszych polityków. „Na odjezdnym z Warszawy odebrałem drukowany list Pani z propozycją podpisania odezwy do wszystkich wspaniałomyślnych dusz w Anglii, aby starały się zapobiec wojnie toczącej się w Południowej Afryce. W liście tym czytam także, że autorem odezwy jest tajny radca W. Foerster z Berlina i że do niego można adresować odpowiedź. Ponieważ donosi Pani, że do podpisania nazwisk zostało wezwane tylko grono najwybitniejszych osobistości, przeto przysłanie mi listu pochlebia mi niemało. Z drugiej strony umiem również ocenić szlachetne zasady tak Pani, jak p. Foerstera, i uczcić zasługującą na najgłębszy szacunek jej działalność, na koniec zaś, jako syn na wskroś humanitarnego narodu, współczuję głęboko z wszelką ogólną niedolą i z wszelkim cierpieniem. A jednak odezwy podpisać nie mogę. Nie mogę, albowiem wydaje mi się jakąś niesłychaną ironią, czy też jakimś potwornym bałamuctwem taki kierunek humanitarnych idei i taki stan najszlachetniejszych nawet umysłów, w którym potępia się tak gorąco objawy przemocy pod biegunem południowym i odczuwa się całym sercem nieszczęścia tak odległe, a nie widzi się i nie słyszy o najbliższych i najgłębszych. Pani! Praca Wasza i zadanie Wasze leży bliżej Was. [...] Oczy wasze błąkają się po przestworzach oceanu i wzrok leci na krańce ziemi, a przecie Poznański, Śląsk i Prusy Zachodnie leżą tuż obok Was! Pan radca W. Foerster zna te kraje, wie, jak obfitym potokiem płynęła krew ich mieszkańców na polach Francji, i wie, jak im za to obecnie wypłacają: wie jak coraz nowe prawa uchwala przeciw nim znieprawiony sejm. Słyszy, co się dzieje w szkołach, jaka żelazna i brutalna pięść cięży nad każdym objawem polskiego życia, wszystko to wie i prawdopodobnie potępia. Bo przecież nie chodzi o garść przybyłych zza morzy osadników, ale o naród zasłużony ludzkości i tak na swej ziemi odwieczny, że ta ziemia to proch kości i ciał jego pokoleń. Więc Pani! Zanim zaczniecie się zajmować Afryką, zajmijcie się Europą! Olbrzymie zadania humanitarne leżą tuż obok Was...”

Przyczyny upadku Polski nadal aktualne? - prof. Adam Wielomski

https://youtu.be/-NCEytnxX3E?si=1RwxVkR97LHfgM8d 

Za ustalenie sprawców zamachu wyznaczono wówczas nagrodę w wysokości 100 tysięcy marek

Informacja na temat trasy przejazdu specjalnego pociągu Amerika, którym podróżował po okupowanej Europie Adolf Hitler zelektryzowała członków konspiracyjnej organizacji o nazwie Polska Armia Powstania. 

Tajemnicę miał zdobyć w czerwcu 1942 r. jeden z jej żołnierzy podziemia, Józef Bukowski (ps. "Buk"), który pracował jako kancelista w komendzie obozu ćwiczeń SS w Chełmach Wielkich koło Brus (Bory Tucholskie).

Mając wgląd do bieżących dokumentów, dowiedział się o planowanym 8 czerwca 1942 r. przejeździe Hitlera z jego kwatery wojennej w Kętrzynie do Berlina (przez Tczew - Starogard - Chojnice).

Natychmiast przekazał tę informację swojemu przełożonemu, komendantowi rejonowemu PAP, Stanisławowi Lesikowskiemu (ps. "Las"). 

Ten, nie mając odpowiedniego zaplecza partyzanckiego, zwrócił się do Jana Szalewskiego ps. "Soból", wówczas inspektora powiatowego Gryfa Pomorskiego, który zgodził się na współpracę w postaci wojskowego ubezpieczenia całej akcji i ewentualnego podjęcia ataku na oddziały niemieckie z wykolejonego pociągu.

Dowódcą grupy, która miała wykonać zamach, był osobiście kapitan Szalewski ps. "Soból".

Atak miał nastąpić w pobliżu miejscowości Strych koło Zblewa. Robotę sapersko - minerską wykonała grupa osób z PAP pod kierunkiem chorążego Alojzego Jędrzejewskiego (ps. "Jawor"). 

W pierwszym etapie poluzowano przęsła podtorza, co wymagało sporo wysiłku i czasu, a po tym (podsłuchując komunikaty kolejowe na słupie telefonicznym) przepuszczono lokomotywę asekurującą właściwy pociąg, a dopiero po tym rozmontowano przęsła podtorza do końca.

Po godzinie 2 w nocy lokomotywa ciągnąca pociąg wyskoczyła z szyn, a wagony spiętrzyły się i stoczyły z nasypu, miażdżąc znajdujących się w nich pasażerów – żołnierzy i oficerów.

Okazało się, że jednak nie był to pociąg Amerika. Podobno Hitler w ostatniej chwili zmienił plan podróży i zatrzymał swój pociąg w Malborku, gdzie spotkał się z gauleiterem Gdańska Forsterem. 

W pociągu znajdowali członkowie doborowej gwardii hitlerowskiej (Leibstandard SS). Część z nich zginęła pod wagonami, część usiłowała uciec z miejsca zdarzenia i została ostrzelana przez partyzantów z oddziału Gryfa, ukrytych w zaroślach i w lesie.

Po kilkunastu minutach od zamachu partyzanci wycofali się bez strat własnych.

Na podstawie informacji zebranych od tamtejszych mieszkańców ustalono, że zginęło wówczas ok. 200 wojskowych, w tym prawdopodobnie 2 generałów. 

Ten sabotaż wstrząsnął świadomością Niemców na okupowanym Pomorzu. 

Specjalnie powołana komisja w ciągu 2 tygodni badała okoliczności tego wydarzenia. Aresztowano ponad 150 osób (cywilnych mieszkańców okolicznych wsi) z tego 50 po brutalnym, choć nieskutecznym śledztwie przewieziono do obozu koncentracyjnego w Stutthof. 

Za ustalenie sprawców zamachu wyznaczono wówczas nagrodę w wysokości 100 tysięcy marek.

Ta sama grupa sabotażowa po upływie 12 dni, w nocy z 20 na 21 czerwca 1942 r. dokonała drugiego zamachu na tejże samej trasie, ale w pobliżu Czarnej Wody przy mijance w Kamiennej Karczmie. 

Tym razem informacja została przekazana Stanisławowi Lesikowskiemu ps. "Las"bezpośrednio przez Niemca wysokiej rangi urzędnika kolejowego należącego do organizacji antyhitlerowskiej „Weisse Rose”. 

Pociągiem tym miał rzekomo wracać ze swej kwatery w Kętrzynie sam Hitler. Tu ponoć dywersanci po raz pierwszy wykorzystali materiały wybuchowe. 

Powtórzenie akcji dywersyjnej miało stanowić dowód determinacji organizacji podziemnych zdejmującej podejrzenie z aresztowanych już osób spośród ludności cywilnej. 

W tym przypadku również składzie pociągu wykolejonego nie było salonki z Hitlerem.

Niestety, po drugim wykolejeniu pociągu, który spowodował olbrzymie straty ludzkie (był to transport wojskowy) niemieckie represje wobec miejscowej ludności polskiej, stały się jeszcze bardziej dotkliwe, co spowodowało że organizacje podziemne postanowiły na jakiś czas zaniechać dalszych tego typu akcji.
kociewie24.eu/obiekt/miejsce…

Regulacja walcząca z praniem pieniędzy nie powinna uderzać w zwykłych ludzi robiących legalne zakupy

⁨Bruksela zdecydowała. Będziemy podawać PESEL przy zakupach❗

W połowie lipca 2027 roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie AMLR — nowy pakiet przepisów przeciwdziałania praniu pieniędzy. Na papierze: walka z przestępczością zorganizowaną.

W praktyce: obowiązkowa weryfikacja każdego Polaka kupującego cokolwiek przelewem za ponad 10 tysięcy euro — czyli 43 tysiące złotych.
Dla gotówki próg jest jeszcze niższy. Uproszczona weryfikacja wymagana już od 3 tysięcy euro — czyli około 13 tysięcy złotych

Samochody, nieruchomości, biżuteria, dzieła sztuki — każdy zakup powyżej progu wymaga podania pełnych danych osobowych: PESEL, NIP, numer konta IBAN. Sprzedawca jest zobowiązany sprawdzić czy kupujący nie ukrywa "beneficjenta rzeczywistego."

Przelew z oficjalnego konta bankowego przestaje być dowodem legalności środków. Nie wystarczy, że masz pieniądze w banku — musisz udowodnić skąd je masz.

Obowiązek weryfikacji obejmie też: dealerów samochodów, galerie sztuki, domy aukcyjne, pośredników nieruchomości, platformy kryptowalutowe, pożyczkodawców pozabankowych, czy adwokatów.

Branże handlowe mają rok na wdrożenie wymogów, nad którymi banki pracowały przez dekadę.

To w rzeczywistości nie tylko kontrola, ale i pełzający zakaz gotówki.

Konfederacja mówi wprost: uczciwy obywatel nie powinien być traktowany jak przestępca. Regulacja walcząca z praniem pieniędzy nie powinna uderzać w zwykłych ludzi robiących legalne zakupy.⁩