Każdy zna to zdjęcie. Mało kto zna jego bohaterów.
Na fotografii z Woli Ostrowieckiej z 1992 roku dwóch mężczyzn klęczy przy zbiorowej mogile 243 Polaków zamordowanych przez UPA 30 sierpnia 1943 roku. To prof. Roman Mądro i Eugeniusz Giedroyć. Nie politycy. Nie dziennikarze. Naukowcy, którzy wybrali najtrudniejszą formę służby ojczyźnie - pracę przy szczątkach ofiar.
Prof. Roman Mądro był wieloletnim kierownikiem Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, krajowym konsultantem w dziedzinie medycyny sądowej i członkiem Komisji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Człowiek, który jeździł tam, gdzie inni nie chcieli lub nie mogli. Na Wołyń, gdzie UPA wymordowała polskie wsie. Do Charkowa i Miednoje, gdzie NKWD rozstrzelało polskich oficerów.
Wraz z prof. Erazmem Baranem i prof. Bronisławem Młodziejowskim dokumentował wyniki ekshumacji w ramach śledztwa katyńskiego, a jego ustalenia weszły do naukowej bazy dowodowej prawdy o sowieckiej zbrodni z 1940 roku. Efektem tych prac była m.in. publikacja "Katyń 1940-1994" wydana przez lubelską Akademię Medyczną czy praca naukowa „Badania masowych grobów ludności polskiej zamordowanej przez nacjonalistów ukraińskich w roku 1943 w powiecie lubomelskim”.
Po makabrycznych odkryciach z 1992 w Woli Ostrowieckiej roku ekshumacje na Wołyniu zostały wstrzymane na ponad 20 lat.
Prof. Roman Mądro zmarł 7 marca 2023 roku. Dzięki jego pracy i pracy takich ludzi jak Eugeniusz Giedroyć Polacy są dziś bliżej prawdy o sowieckich i ukraińskich mordach sprzed lat. Warto znać ich imiona i nazwiska.