ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 4 czerwca 2026

4 czerwca jest jedną z najbardziej symbolicznych dat w historii współczesnej Polski.

 Mateusz Historyk

O 4 czerwca – jednym i drugim... w kontekście sporu o pamięć 🇵🇱
Co ciekawe, dla różnych środowisk politycznych oznacza coś zupełnie innego. Dla jednych jest przede wszystkim rocznicą wyborów z 1989 roku, które rozpoczęły pokojowy demontaż systemu komunistycznego. Dla innych równie ważnym punktem odniesienia pozostaje noc z 4 na 5 czerwca 1992 roku, czyli upadek rządu Jana Olszewskiego podczas wydarzeń określanych mianem „nocnej zmiany”. Oba wydarzenia są głęboko powiązane, ponieważ dotyczą tego samego procesu historycznego – narodzin III Rzeczypospolitej – ale akcentują odmienne wartości i odmienne odpowiedzi na pytanie, czym powinna być wolna Polska.
Aby zrozumieć ten spór, trzeba wrócić do końca lat osiemdziesiątych. Polska znajdowała się wówczas w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Władza komunistyczna była coraz słabsza, a społeczeństwo coraz bardziej zmęczone niedoborami, ograniczeniami wolności i brakiem perspektyw. Jednocześnie sytuacja międzynarodowa zmieniała się na korzyść reform. W Związku Sowieckim trwała pierestrojka, a Moskwa nie była już gotowa do tak zdecydowanej interwencji jak w 1956 roku na Węgrzech czy w 1968 roku w Czechosłowacji.
W tych warunkach doszło do rozmów Okrągłego Stołu pomiędzy przedstawicielami władz PRL a częścią opozycji solidarnościowej. Efektem kompromisu były częściowo wolne wybory przeprowadzone 4 czerwca 1989 roku. Nie były jeszcze wyborami w pełni demokratycznymi. Komuniści zagwarantowali sobie znaczną część miejsc w Sejmie, jednak skala zwycięstwa kandydatów „Solidarności” okazała się tak wielka, że podważyła fundamenty całego systemu. W ciągu kolejnych miesięcy powstał pierwszy niekomunistyczny rząd w bloku wschodnim, kierowany przez Tadeusza Mazowieckiego.
Dla wielu Polaków właśnie ten dzień pozostaje symbolem odzyskania wolności. W tej narracji najważniejsze jest to, że udało się dokonać historycznej zmiany bez wojny domowej, bez rozlewu krwi i bez załamania państwa. Zwolennicy takiego spojrzenia podkreślają, że kompromis nie był oznaką słabości, lecz politycznej dojrzałości. Ich zdaniem alternatywa mogła okazać się znacznie bardziej kosztowna. Wskazują również, że dzięki obranej drodze Polska mogła stosunkowo szybko przeprowadzić reformy gospodarcze, zbudować instytucje demokratyczne, a następnie wejść do NATO i Unii Europejskiej.
Jednak niemal od samego początku pojawiały się głosy krytyczne wobec takiego modelu transformacji. Część środowisk nie kwestionowała znaczenia upadku komunizmu, ale uważała, że cena kompromisu była zbyt wysoka. Wskazywano, że porozumienie zawarte przy Okrągłym Stole pozwoliło wielu ludziom dawnego systemu zachować wpływy polityczne, gospodarcze i społeczne. Krytycy twierdzili, że Polska odzyskała wolność, ale nie przeprowadziła pełnego rozliczenia komunistycznej przeszłości. W ich przekonaniu zabrakło wyraźnego zerwania z dawnymi strukturami i jasnego określenia odpowiedzialności za działania aparatu państwowego PRL.
To właśnie na tym tle zaczął rodzić się jeden z najważniejszych sporów III Rzeczypospolitej. Nie był to już konflikt pomiędzy dawną opozycją a dawną władzą. Coraz częściej był to spór wewnątrz obozu solidarnościowego. Ludzie, którzy jeszcze kilka lat wcześniej wspólnie organizowali strajki, drukowali podziemną prasę i walczyli z systemem komunistycznym, zaczęli inaczej odpowiadać na pytanie o dalszy kierunek zmian.
W pierwszych latach III RP pojawiły się dwa konkurencyjne sposoby myślenia o transformacji. Pierwszy zakładał, że najważniejsze jest budowanie stabilnych instytucji demokratycznych, rozwój gospodarczy i unikanie działań mogących wywołać destabilizację państwa. Drugi podkreślał konieczność głębszego rozliczenia PRL, ujawnienia współpracowników komunistycznych służb oraz wyraźniejszego odcięcia się od dziedzictwa poprzedniego ustroju.
Punktem kulminacyjnym tego konfliktu stały się wydarzenia z czerwca 1992 roku. Rząd premiera Jana Olszewskiego funkcjonował w trudnych warunkach politycznych, nie posiadając stabilnej większości parlamentarnej. Jednym z najważniejszych tematów jego działalności była kwestia lustracji. Po przyjęciu przez Sejm uchwały dotyczącej ujawnienia osób figurujących w archiwach komunistycznych służb bezpieczeństwa minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz przedstawił listę nazwisk osób pełniących ważne funkcje publiczne.
Wywołało to gwałtowny kryzys polityczny. W nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku Sejm odwołał rząd Olszewskiego. Wydarzenie to bardzo szybko zostało obudowane symbolicznymi interpretacjami. Dla zwolenników rządu był to moment, w którym zatrzymano próbę ujawnienia prawdy o przeszłości i dokończenia procesu odchodzenia od dziedzictwa komunizmu. W ich pamięci nocna zmiana stała się symbolem zwycięstwa układów politycznych nad wolą przeprowadzenia głębszych reform państwa.
Przeciwnicy tej interpretacji przedstawiali wydarzenia inaczej. Ich zdaniem problem nie dotyczył samej potrzeby badania przeszłości, lecz sposobu, w jaki próbowano to zrobić. Argumentowali, że państwo prawa wymaga starannych procedur, weryfikacji materiałów archiwalnych i ochrony przed pochopnymi oskarżeniami. Według nich kryzys z czerwca 1992 roku był przede wszystkim skutkiem konfliktów politycznych oraz błędów popełnionych przez rząd i jego zaplecze.
W ten sposób doszło do sytuacji niezwykłej z historycznego punktu widzenia. Dwie rocznice przypadające tego samego dnia zaczęły symbolizować dwa odmienne spojrzenia na ten sam proces historyczny. Dla jednych 4 czerwca oznacza przede wszystkim sukces kompromisu i pokojowej transformacji. Dla drugich przypomina o niewykorzystanej szansie na głębsze rozliczenie przeszłości. Obie strony odwołują się do realnych wydarzeń i autentycznych problemów, ale inaczej rozkładają akcenty.
Szczególnie interesujące jest to, że bohaterowie obu narracji przez wiele lat należeli do tego samego obozu politycznego i moralnego. Zarówno zwolennicy porozumienia z 1989 roku, jak i późniejsi zwolennicy lustracji oraz głębszego rozliczenia komunizmu wywodzili się z szeroko rozumianego ruchu solidarnościowego. W latach osiemdziesiątych łączył ich wspólny przeciwnik – system komunistyczny. Po jego upadku okazało się jednak, że znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, jak ma wyglądać państwo już po zwycięstwie.
Dlatego historia 4 czerwca jest także opowieścią o naturze polityki. Sojusze tworzone przeciwko wspólnemu zagrożeniu często rozpadają się wtedy, gdy trzeba budować nowy porządek. Różnice, które wcześniej pozostawały ukryte, wychodzą na pierwszy plan. Tak stało się również w Polsce. Dawni współpracownicy stali się rywalami, a spór o ocenę transformacji zaczął kształtować kolejne pokolenia polityków.
Wpływ tych wydarzeń jest widoczny do dziś. Debaty o Okrągłym Stole, lustracji, dekomunizacji, archiwach służb bezpieczeństwa czy charakterze III RP regularnie wracają do polskiej polityki. W wielu przypadkach współczesne linie podziału są przedłużeniem sporów rozpoczętych na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Choć zmieniły się partie, liderzy i okoliczności międzynarodowe, pytania pozostały podobne: czy ważniejszy był kompromis czy rozliczenie, ciągłość czy zerwanie, stabilność czy sprawiedliwość historyczna?
4 czerwca nie jest jedynie datą w kalendarzu. To symbol dwóch kluczowych momentów polskiej transformacji i dwóch różnych sposobów opowiadania o narodzinach wolnej Polski. Bez wyborów z 1989 roku trudno wyobrazić sobie pokojowe odzyskanie suwerenności i budowę demokracji. Bez sporów z 1992 roku trudno zrozumieć, dlaczego pamięć o początkach III Rzeczypospolitej do dziś budzi tak silne emocje. Razem tworzą jedną z najważniejszych i najbardziej złożonych opowieści w historii współczesnej Polski – opowieść o wolności, kompromisie, odpowiedzialności, pamięci i sporze o znaczenie własnej przeszłości.

3 CZERWCA 1527 ROKU WYBUCHŁ WE LWOWIE POŻAR, KTÓRY ZNISZCZYŁ NIEMAL CAŁE MIASTO

 Ryszard Arkadiusz Frączek

Pożar wybuchł przy browarze, położonym blisko klasztoru franciszkanów. Błyskawicznie dotarł do ulic Krakowską oraz Ormiańską, szybko rozprzestrzeniając się na cały Lwów. Płonęły drewniane domy, kramy, gospody, kościoły, ratusz. Ogień dotarł na Wysoki Zamek. po czym objął cały Nowy Lwów. Miasto przestało istnieć. Ucierpiała również Katedra Lwowska. Spłonął dach i wieża z dzwonami, które stopiły się doszczętnie. Wśród nich dzwon „Zuzanna”, który był tak cenny, jak „Zygmunt” dla Wawelu. Odbudowy podjął się abp Bernard Wilczek, którego nazwano odnowicielem Katedry. Sklepienia w nawach wykonane zostały przez mistrza kamieniarskiego z Wrocławia, Joachima Groma (Grana). Lwów podniósł się dzięki królowi Zygmuntowi Staremu, który na dwadzieścia lat zwolnił miasto z wszelkich podatków. W roku 1528 abp Bernard Wilczek ufundował 2 nowe dzwony. Większy z dzwonów arcybiskup ochrzcił własnym imieniem „Bernard”. Mniejszy nazwał „Mansjonarskim”. W roku 1532 abp Bernard Wilczek przeprowadził w Katedrze pierwszy synod prowincjalny.

Wnioski wyciągnijcie sami.

 Moc Charakteru

Po lewej Ukrainiec, który zabił Polkę – wyrokiem polskiego sądu został skazany na 4,5 roku więzienia.
Po prawej obywatel Bangladeszu, skazany w Grecji za gwałt, zabójstwo i poćwiartowanie Polki na wyspie Kos, otrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności.


4 czerwca 1917 r. prezydent Francji podpisał dekret o utworzeniu Armii Polskiej

 

⚠ Od początku I wojny światowej polskie środowiska emigracyjne na Zachodzie rozważały utworzenie jednostek złożonych z polskich ochotników. 🗓 4 czerwca 1917 r. prezydent Francji podpisał dekret o utworzeniu Armii Polskiej. Jej pierwszym dowódcą został gen. Louis Archinard. Cztery miesiące później zastąpił go gen. Józef Haller. ➡ Żołnierze Hallera nosili francuskie mundury, dlatego nazywano ich „Błękitną Armią”. Wstępowali do niej polscy ochotnicy z różnych krajów (Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii), jak również jeńcy wojenni państw centralnych, zwolnieni z obozów na terenie Włoch. W przededniu zakończenia I wojny światowej Armia Polska we Francji liczyła ok. 7️⃣0️⃣ 0️⃣0️⃣0️⃣ żołnierzy. Generał Haller nie miał okazji w pełni wypróbować swojego wojska w boju. Tylko niektóre jednostki przeszły chrzest bojowy w Szampanii. ➡ Wiosną 1919 roku Błękitną Armię skierowano na teren odradzającego się państwa polskiego, gdzie dobrze wyposażone jednostki były bardzo potrzebne. W rozkazie z 15 kwietnia gen. Haller napisał: 💬 „Nastąpiła upragniona chwila wymarszu Armii Polskiej z ziemi włoskiej, francuskiej i amerykańskiej do Polski”. ➡️ 1 września podlegli mu żołnierze stali się częścią Wojska Polskiego. Sam gen. Haller objął zaś powołany na stanowisko dowódcy Frontu Wołyńsko-Galicyjskiego, który swoim zasięgiem obejmował teren Małopolski Wschodniej. Jednostki Błękitnej Armii w walczyły tam z Ukraińcami, Haller nieoficjalnie pomagał też powstańcom śląskim. ➡ Po wykonaniu zadań na południu, generałowi powierzono dowództwo nad Armią Frontu Pomorskiego, którego celem było przejęcie ziem położonych na Pomorzu, przyznanych Polsce na mocy traktatu wersalskiego. Ludność polska tłumnie witała wkraczające do pomorskich miast i miasteczek oddziały. ⚓️ 10 lutego 1920 r. w Pucku Józef Haller dokonał symbolicznych zaślubin Polski z morzem. 🔎 Dowiedz się więcej: tinyurl.com/v4p2k5me

Można powiedzieć, że byli supernazistami

 

Shalom ! Dziękuję Państwu z i za potępienie pochówku ukraińskiego zbrodniarza i zwyrodnialca Andrija Melnyka. Chciałam tylko przypomnieć że Melnyk był jednym z tysięcy ❗️ Żydów i Polaków mordowali nie tylko zbrodniarze z OUN/UPA ale również : Policja ukraińska dowodzona przez Skaradumova, Gonczarova, Rodenkę i Krochmala. Ukraińska policja pomocnicza - Ukrainische Hilfspolizei. 2 ukraińskie komanda wchodzące w skład "Einsatzgruppe C. Ukraińcy z tzw. "Schutzmannschaften". Radomyśl, Stryj, Babi Jar, Odessa, Borysław, Lityń, Kijów, Lwów, Dnipro, Krzywy Róg, Kamieniec Podolski, Sarny, Tarnopol, Czernichów, Stanisławów i wiele innych. Tylko na samym Wołyniu ukraińskie formacje pomocnicze, wzięły czynny udział z Zagładzie ok. 150 000 Żydów. Mordowali Żydów, mordowali Polaków. O czym naocznie przekonała się Państwa Bohaterka Narodowa Śp. Zosia Goldberg : "Mniejszość ukraińska zabijała Polaków, tak jak się zabija karaluchy, zabijali polskich żołnierzy i oficerów. Zabijali też Żydów. Zabijali Polaków, kiedy tylko mogli. Ukraińcy byli proniemieccy. Można powiedzieć, że byli supernazistami". #UkraińskieZbrodnie Zrobisz Pan RT ❓❓❓ Źródło : prof. Jeffrey Burds - "Holokaust in Rovno". "Christopher R. Browning - "The Origins of the Final Solution : The Evolution of Nazi Jewish Policy". "Yad Vashem’s Online Guide of Murder Sites of Jews in the Former USSR". "The United States Holocaust Memorial Museum Encyclopedia of Camps and Ghettos, 1933–1945, Volume II". Hilton Obenziger - "Running Through Fire : How I Survived the Holocaust" by Zosia Goldberg.