Hipopotamy w ścisku i tłoku trzymają się tylko w dzień, gdy muszą chronić się przed upałem. Wszystko z powodu skóry wyjątkowo kiepsko zabezpieczającej przed utratą wilgoci: w ciągu 10 minut przez 5 centymetrów kwadratowych ucieka aż 12 mg wody (trzy do pięciu razy więcej niż przez ludzką). Na grzbiecie ma ona grubość 3,5 cm, ale pokrywająca ją warstwa naskórka - zaledwie 1 mm. Nic więc dziwnego, że potrzebna jest dodatkowa ochrona. Zapewnia ją błotnista woda i wydzielina gruczołów skórnych, która pod wpływem słońca zabarwia się na czerwono - stąd legendy, że hipopotamy pocą się krwią. To rodzaj balsamu z filtrem pochłaniającym promienie ultrafioletowe. Ma też działanie antybakteryjne. Dlatego liczne rany, które zadają sobie nieokiełznane olbrzymy, łatwo się goją.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz