11 lipca 1943 roku był apogeum „Rzezi Wołyńskiej” trwającej od lutego do października. Nie sposób zrozumieć tego, co się tam stało bez wiedzy o:
• Powstaniu Kozaków pod wodzą syna szlachcica z Mazowsza, który wyemigrował do Kijowa – Bohdana Chmielnickiego.
• Rzezi z 1768 podczas tzw. koliszczyzny. Kozacy i miejscowi chłopi wymordowali załogę twierdzy, mieszkańców i okoliczną ludność oraz Żydów i duchowieństwo unickie, którzy schronili się w Humaniu (rzeź humańska).
• Próbie zajęcia Lwowa i wymordowania Polaków w listopadzie 1918 r. Dopiero obrona zorganizowana przez Generała Rozwadowskiego i przybycie Armii Hallera uchroniło wtedy Lwowiaków.
• Zachowaniu zbrodniczych organizacji UNU i UPA w latach 30 XX w. i po wkroczeniu tam Niemców w 1941.
• Polityki a nawet bezmyślnego politykinierstwa władz Armii Krajowej, które nie tylko nie podjęły żadnych działań mogących zatrzymać to ludobójstwo, ale wręcz utrudniało inicjatywy miejscowych działaczy AK i miejscowych Polaków. Mam na myśli decyzję Komendy Głównej AK zakazującą jakiejkolwiek współpracy z okupującymi te tereny Niemcami, w tym przyjęciu od Niemców broni z demobilu. Broni mogącej zdecydować o uniemożliwieniu „Rzezi” a być może nawet o zaprzestaniu tego zbrodniczego procederu przez banderowców.
• Powstaniu Kozaków pod wodzą syna szlachcica z Mazowsza, który wyemigrował do Kijowa – Bohdana Chmielnickiego.
• Rzezi z 1768 podczas tzw. koliszczyzny. Kozacy i miejscowi chłopi wymordowali załogę twierdzy, mieszkańców i okoliczną ludność oraz Żydów i duchowieństwo unickie, którzy schronili się w Humaniu (rzeź humańska).
• Próbie zajęcia Lwowa i wymordowania Polaków w listopadzie 1918 r. Dopiero obrona zorganizowana przez Generała Rozwadowskiego i przybycie Armii Hallera uchroniło wtedy Lwowiaków.
• Zachowaniu zbrodniczych organizacji UNU i UPA w latach 30 XX w. i po wkroczeniu tam Niemców w 1941.
• Polityki a nawet bezmyślnego politykinierstwa władz Armii Krajowej, które nie tylko nie podjęły żadnych działań mogących zatrzymać to ludobójstwo, ale wręcz utrudniało inicjatywy miejscowych działaczy AK i miejscowych Polaków. Mam na myśli decyzję Komendy Głównej AK zakazującą jakiejkolwiek współpracy z okupującymi te tereny Niemcami, w tym przyjęciu od Niemców broni z demobilu. Broni mogącej zdecydować o uniemożliwieniu „Rzezi” a być może nawet o zaprzestaniu tego zbrodniczego procederu przez banderowców.
Czy Wam Rodacy to czegoś nie przypomina? Obecnie, też w imię ideologii i idiotycznych sojuszy zakazuje się utrzymywania poprawnych relacji z sąsiadami, relacji mogących przynieść wymierne korzyści Polakom.
Władze III RP nie na darmo, jeżeli chodzi o relacje z banderowcami (nie mylić z Ukraińcami) odwołują się do tradycji AK.
Dla nich ważniejsze jest pokazanie światu swoich fobii, jak to miało ostatnio miejsce w Radzie Europy, niż dobro Polaków mogących produkować i handlować z sąsiadami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz