Zjawisko to zostało wywołane na skutek wybuchu metanu pod dnem Bałtyku.
Opis tego niezwykłego zjawiska można znalezć w kronice spisanej przez kronikarza księżnej Anny Jagiellony przebywającej wtedy w Darłowie.
"Ranek tego pamiętnego dnia był podobny do innych dni,tylko bardziej wietrzny.Wiejący z północnego zachodu silny wiatr wywołał sztorm.W południe wiatr dął już z mocą huraganu,zrywając połacie dachów,powalając drzewa i stare mury.Była to zapowiedz katalizmu,jaki miał tej nocy runąć na Darłowo.W dawnym gotyckim ratuszu ,stojącym na środku rynku zebrała się Rada Miasta,aby zaradzić zagrożeniu.Zamknięto cztery bramy miejskie,a na murach wystawiono straże.Na zamku księżna Anna zarządzoła,aby wszyscy udali się do kaplicy zamkowej i odmawiali modlitwy."
Kronikarz klasztoru w Darłowie pisał o statkach wyrzuconych na ponad 3 km w głąb lądu i kilkunastu ofiarach śmiertelnych.
Port i rybackie chaty w Darłówku przestały
istnieć, a fala dotarła do centrum Darłowa.
Zniszczona została brama miejska i wieża
kościoła. Na ulicach i w ogrodach leżały ryby.
Boguś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz