Milicjanci poprosili go o dowód osobisty i podanie nazwiska. Odparł, że nazywa się "Benuła". Milicjant popatrzył w dowód: "Aleś się pan upił, w dowodzie jest Benoit" — stwierdził milicjant. "A bo ja się ukrywam!" — odparł Ludwik Benoit, który w świecie aktorskim słynął z poczucia humoru, ale też łatwości w znajdowaniu kompanów do kieliszka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz