miniatury - poszukiwania
jako pochodna określonego zbioru informacji w nie określonej rzeczywistości
ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.
wtorek, 12 sierpnia 2025
12.08.1957 r. - łódzcy tramwajarze...
Historia Fotografią Pisana
@Jan34733995
LEKCJA HISTORII Tramwajarz przed wojną, należał do elity robotniczej. Po wojnie - już nie, mimo że władzę sprawowała partia nomen omen robotnicza. Poucinali praktycznie wszystko - deputaty węglowe, kasę zapomogowo-emerytalną, jubileuszówki
Tramwajarze czekali, że może się coś zmieni - nastał Październik 1956, ale jakoś nic się nie zmieniało. Podwyżki obiecano i na obietnicach się skończyło. Wtedy tramwajarze postanowili wziąć sprawy w swoje ręce! Właśnie 12.08.1957 r. - rozpoczęli
strajk.
Przed godziną 09:00. komunikacja tramwajowa w Łodzi stanęła – strajkujący okupowali wszystkie zajezdnie. A było ich niemało! Mówimy o prawie 5 000 pracownikach, głównie mężczyznach! A to ogromna
siła!
Na dodatek - Rada Ministrów dzień wcześniej (dn. 11.08.1957 r.) podjęła uchwałę o podniesieniu cen alkoholi o 15%... No i jak tu żyć? Jak żyć - skoro po Październiku 1956 "umysłowi" dostali 42% podwyżki, a zwykły motorniczy tylko 13%? Gdzie tu równość i
demokracja?
Strajk wzbudził zainteresowanie zagranicznych dziennikarzy-nie dało się go więc zmieść pod dywan Ale co robi władza z tymi, co na nią rękę podnoszą? Odrąbuje! Tak też stało się i w Łodzi. Zebrał się Komitet Porządku Publicznego, a SB uaktywniła 7 osób z sieci agenturalnej w
MPK
W dniu rozpoczęcia strajku zarządzono alarm dla ZOMO - wstrzymano nocną zmianę plutonów oraz wprowadzono stan ostrego pogotowia. W ciągu dnia ściągnięto oddziały ZOMO z Piotrkowa Trybunalskiego, Kalisza, Starachowic, Radomia i Częstochowy - razem 290
funkcjonariuszy.
Pod koniec dnia MO, ZOMO i KBW liczyło 3377 funkcjonariuszy! Po Łodzi jeździło auto na zagranicznych numerach, z którego robiono zdjęcia zastępczej komunikacji. Byli w nim attache ambasady USA John Berg i jej drugi sekretarz Richard
Johnson.
Najpierw - oczywiście - były negocjacje władzy z robotnikami. Nic nie dały. 13.08.1957 r., godz. 11.00. - tramwajarze wezwali do strajku stacje benzynowe. Pojawiają się artykuły w prasie, że Łódź ma do czynienia z wichrzycielami i warcholstwem, a władza na to nie
pozwoli!
Władza potrzebowała niecałej doby, by ściągnąć "Bijące serca narodu" i otoczyć wszystkie łódzkie zajezdnie. Zaczęły się pierwsze aresztowania. Szturm na zajezdnie nastąpił o godz. 02.00. dn.
14.08.1957 r.
"Obserwowaliśmy ze zgrozą sceny katowania strajkujących. Krew pryskała na ściany, bito leżących, rzucano ich jak kłody do ciężarówek." - relacja jednego z dziennikarzy. W większości zajezdni akcja trwała 10 minut, a następnie teren zajmował, w celu ochrony, osławiony
KBW.
Zapomniany strajk łódzkich tramwajarzy... Szkoda, że zapomniany, bo
@Miasto_Lodz
powinna o tym pamiętać. Represje dotknęły ponad 500 osób i były tak dotkliwe, że tramwajarze nie przyłączyli się później do słynnych strajków włókienniczych. Przystąpią dopiero w
1980 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz