ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 4 kwietnia 2026

Dawniej przychodziło się z koszem a nie z koszyczkiem.

 

I żeby nie było, nie mam nic przeciwko koszyczkom. Tym bardziej, że ja również idę tylko z koszyczkiem. W Wielką Sobotę dokonuję się poświęcenia ognia i wody i ta woda dawniej służyła do wielu zabiegów o charakterze ochronnym. Dla przykładu podam tylko, że na Podlasiu wlewano ją do studni aby czerpać z niej czystą, smaczną wodę oraz aby się w niej nic nie zalęgło. Zrobiłem sobie zresztą mały przegląd obyczajów związanych z Wielką Sobotą posiłkując się zapisem etnograficznym z wielu regionów naszego kraju i zdecydowałem się, parafrazując słowa kardynała S. Wyszyńskiego, że "właściwie w Wielką Sobotę należałoby "pisać" (w miejsce mówić) jak najmniej..." Odniosę się zatem tylko do załączonego zdjęcia. Poświęcenie pokarmów było (i mam nadzieję, że wciąż jest) obrzędem istotnym i nie traktowano go li tylko w wymiarze symbolicznym. Święcono zazwyczaj wszystkie pokarmy, które przygotowano na święta. Dlatego - patrz pierwsze zdanie wpisu. Poświęcenie pokarmów odbywało się w kościele, ale także, jak zresztą widzimy na zdjęciu, we dworze, pod kapliczką a czasem u najbogatszego gospodarza. Z poświęconymi pokarmami (np skorupki jaj, sól) rzecz jasna, również wiązały się pewne zabiegi o charakterze magicznym.

Brak komentarzy: