80 lat temu w Warszawie żołnierze zespołu likwidacyjnego Stefana Rysia „Józef” w piwnicy budynku przy ulicy Krochmalnej 74 wykonali wyrok śmierci przez powieszenie na Eugeniuszu Świerczewskim, dziennikarzu i krytyku teatralnym, agencie gestapo w wywiadzie AK. Jego żoną była Nina Świerczewska, siostra Ludwika Kalksteina. Po jej aresztowaniu w 1942, namówiony przez szwagra (w zamian za zapewnienie o jej wcześniejszym zwolnieniu) podjął współpracę z Niemcami jako agent nr „100”.
Kalkstein schronił się w strzeżonej, zamkniętej dzielnicy niemieckiej i wstąpił do SS. Po 1945 uciekł z Niemcami na Zachód, po czym powrócił do Łodzi. Skazany w 1953 wyszedł po 12 latach, ukrywał się pod różnymi nazwiskami i zmieniał miejsca zamieszkania, również we Francji i Niemczech gdzie współpracował z SB. To on miał być prawdziwym autorem scenariusza serialu Czarne chmury. Zmarł w 1994.
Na Kaczorowskiej, żonie Kalksteina kary w 1944 nie wykonano bo była w ciąży. Gestapo ukryło ją i do końca wojny przebywała pod opieką Niemców. W 1945 rozwiodła się z Kalksteinem i ponownie wyszła za mąż. W 1948 znalazła się pod osobistą opieką (była kochanką) Ministra Kultury i Sztuki Włodzimierza Sokorskiego. Chciała wyjechać za granicę alestarania zostały udaremnione przez rozpracowujących ją funkcjonariuszy MBP. Skazana w 1953 na dożywocie, wyszła po pięciu latach za donoszenie (była tzw. agentem celnym). Współpracowała ze służbami PRLu, wyjechała do Francji i umarła w 2002.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz