Moja babcia opowiadała jak to przyjeżdżając w młodości do Krynicy, widywała Nikifora, siedzącego na murku i wystawiającego swoje prace. Pejzaże, architektura, święci. Malowane na tekturkach, oprawione w papierowe ramki. Niektórzy przystawali, interesowali się. Wielu uśmiechało się pobłażliwie. Nikifor źle słyszał i miał potężną wadę wymowy co tylko potęgowało poczucie alienacji. Dlatego też nosił tzw list żebraczy. Właściwie nie czytał i nie pisał. Przepisywał. Często nawet nie wiedząc dokładnie co. Wstydził się swojego analfabetyzmu.
Zrobił sobie własny, obrazkowy modlitewnik.
Do gotowych obrazków przystawiał pieczęć - Nikifor- Matejko. Bardzo te pieczęcie (miał ich kilka) lubił.
I tak można by dalej gaworzyć…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz