https://x.com/Jan34733995/status/2020459179014594599
- przebywający w niemieckiej niewoli w obozie koncentracyjnym na wyspie Uznam, radziecki as myśliwski Michaił Diewiatajew, uprowadził wraz z grupą 10 więźniów bombowiec Heinkel He 111 z bazy wojskowej w Peenemünde - przeleciał na pozycje zajęte przez Armię Czerwoną.
Diewiatajew, jako pilot, uczył się obsługi niemieckiego bombowca na podstawie części z rozbitych maszyn, które były składowane obok obozu.
Głupcem nie był.
Miał gruntowne wykształcenie inżynieryjne.
Nie wiedzieliście, że na wyspie Uznam był obóz koncentracyjny?
A był - był.
Dokładnie - w Peenemünde.
Ściśle strzeżony - ogromnie pilnowany - i co?
Dwóch Polaków - więźniów, na początku 1943 r., dostarczyło mapy, szkice i raporty dla Wywiadu Armii Krajowej.
Chcecie cudów - wołajcie Polaków!
A potem - w nocy z 17/18.08.1943 r. - brytyjskie lotnictwo Peenemünde zbombardowało.
Polscy więźniowie otrzymali wcześniejsze ostrzeżenie o ataku, ale nie mogli nigdzie wyjść - SS nie pozwalało, a obiekt nie miał schronów dla więźniów.
Po tym ataku - budowę rakiet V1 i V2 wprawdzie przeniesiono, ale obóz koncentracyjny pozostał.
I już nie był tak pilnowany, jak poprzednio.
Na zdjęciu - Dwóch więźniów KL Peenemünde siedzący na fragmencie rakiety V2 tuż po wyzwoleniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz