"Nazwisko mam po Henryku, ale na dobre imię sama pracuję-mówiła Krystyna Sienkiewicz. - Kiedyś występowałam w takim programie "Tingel-Tangel". Przy fortepianie siedział Krzysztof Komeda-Trzciński. Gwiazdą była Sława Przybylska. Ja byłam nieznaną wówczas osóbką, z jedną piosenką w programie, napisaną dla mnie przez Agnieszkę Osiecką. Po koncercie podszedł do mnie jakiś mężczyzna o nieskomplikowanym umyśle, jak się okazało. I zapytał: Co pani jest? Ja na to: Nic mi nie jest, dobrze się czuję. Niezrażony ciągnął dalej: Ale co pani jest jak, na przykład Sława Przybylska? Więc ja mu mówię: Sienkiewicz. A on: To nie był jednak facet?"
Ja tylko przypominam (za komedią Machulskiego), że
"Kopernik też była kobietą! " 
A tak a propos dzisiaj 553. rocznica urodzin Mikołaja Kopernika oraz Dzień Nauki Polskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz