ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 4 września 2018

Na filmie zapraszajacym na Marsz w 2011 r. migawka z Marszu z 2010 r.

https://www.facebook.com/antoni.gut/videos/10209648581930281/
Środowiska „białej flagi” wykonujące zadania służb specjalnych Niemiec, Izraela i USA, środowiska zwalczające wszelkie inicjatywy niepodległościowe od kilku dni wzywają się wzajemnie do pójścia „razem” w Marszu Niepodległości.
W tej sytuacji najwyższy czas, aby przypomnieć cel organizowania Marszu i historię tej patriotycznej manifestacji ludzi i środowisk domagających się prawdziwej a nie fasadowej niepodległości. Niepodległości, czyli nie podleganiu nikomu z zewnątrz przy stanowieniu polskiego prawa i obsadzaniu urzędów i sądów. Niepodległości oznaczającej tyle, że o sprawach polskich decyduje się tylko i wyłącznie w Polsce
Początek Marszu Niepodległości, to rok 2007 r. Po raz pierwszy, jako duże ogólnokrajowe przedsięwzięcie został on organizowany 2010 r. Od początku uczestniczyły w nim środowiska narodowe i wolnościowe oraz oburzeni na bezprawie ludzi władzy, czyli uczestniczyli w nim wszyscy domagający się dla Polaków pełnej a nie tylko formalnej niepodległości i suwerenności.
Przez wiele lat manifestacja ta była zwalczana przez okupujące Polskę gangi reprezentujące „polską wspólnotę rozbójniczą”. W tym procederze szczególnie aktywni byli.
• Dziennikarze zdecydowanej większości mediów, w szczególności TVP, TVN i Polsat oraz GW.
• Urzędnicy III RP włącznie z (niedo) rzecznikiem praw obywatelskich nijaką Lipowicz i jej następcą a nawet pełniący obowiązki prezydenta czy raczej rezydent Bronisław Komorowski.
• Rząd PO-PSL a w szczególności MSW. Analiza „taśm od Sowy” potwierdza niezbicie, że prowokatorami zamieszek i działań dywersyjnych podczas Marszu byli tajniacy. Byli w tym tak bezczelni i czuli się tak bezkarni, że dokonali prowokacji mogącej mieć konsekwencję międzypaństwowe. Na polecenie szefa MSW niejakiego Sienkiewicza podczas przejścia Marszu Niepodległości ulicą Belwederską podpalono budkę strażnika przed rosyjską ambasadą.
• Próby niewpuszczania autokarów z innych miast do Warszawy, to była stała praktyka policji w dniu 11 listopada.
• Środowiska lewackie z tzw. krytyniki politycznej, wspierane przez rząd PO i prezydent Warszawy niejaką HGW, zawezwały na pomoc nawet bandytów z Niemiec. W lokalu przez nich wynajmowanym od m. st. Warszawy, na Nowym Świecie po dokonaniu kilku burd na ulicach, w tym po ataku na rekonstruktorów historycznych, schronili się oni tam przed policją. Po wejściu tam policji odkryty został cały arsenał materiałów wybuchowych i niebezpiecznych narzędzi, jakich używali na polskich ulicach ci bandyci. Oczywiście żaden z bandytów nie został ukarany przez sąd.
W tym kontekście warto przypomnieć akcję lewactwa w 2010 roku, kiedy to przy pomocy policji zmusili nasz Marsz Niepodległości do zmiany trasy. Mimo to przeszliśmy, jako zwarte kilkadziesiąt tysięcy ludzi z Placu Zamkowego na Plac na Rozdrożu pod pomnik Romana Dmowskiego gdzie złożyliśmy wieńce. Ludzie środowisk lewackich, w tym wielu posłów i urzędników państwowych przebierało się wtedy w pasiaki i udawali „antyfaszystów” a niejaki Bieroń, to nawet uderzył policjanta. Oczywiście uszło to mu bezkarnie.
I ci ludzie w 2018 r., w setną rocznicę roku, w którym odzyskiwaliśmy niepodległość, oni chcą pójść w naszym Marszu Niepodległości. Oni wysługujący się od pokoleń obcym. Oni chcą decydować o naszym Marszu Niepodległości.
Na filmie zapraszajacym na Marsz w 2011 r. migawka z Marszu z 2010 r. byliśmy wtedy na Placu Zamkowym. W 1 minucie i 10 sekundzie kamera objęłą nasz transparent KRAJOWE POROZUMIENIE SAMORZĄDOWE

Brak komentarzy: