ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 6 września 2022

Żołnierze 3 Dywizji Strzelców Karpackich

 Szlaki Historii


W maju 1942 roku doszło do połączenia – na terenie Palestyny – Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich z 9. i 10. Dywizją Piechoty z tzw. Armii Andersa. Powstała na tej bazie 3 Dywizja Strzelców Karpackich. W jej skład wchodziło – według danych Polish Exiles of World War Two na rok 1946 – 27 135 żołnierzy.
W obrębie jednej dywizji znaleźli się zatem zarówno weterani z SBSK jak i uchodźcy z ZSRR. Byli to zupełnie różni ludzie. „Karpatczycy” mieli bardzo duże doświadczenie bojowe, natomiast żołnierze z Armii Andersa mieli dopiero wkroczyć do walki. Żołnierze z SBSK byli ochotnikami, związanymi ze światem zachodnim – słynęli zwłaszcza z przyjaźni z Australijczykami. Polacy przybyli ze Wschodu byli uchodźcami, którzy szczęśliwie ocaleli z łagrów i innych form stalinowskiego terroru. Mogło się zatem wydawać, że trudno będzie tak różnych ludzi połączyć w jedną, zwartą całość. Jednak udało się to, a Polacy przybyli z ZSRR bardzo chętnie przyjęli dziedzictwo Brygady Karpackiej. Tak pisał o tym gen. Kopański, do którego należało właśnie zespolenie 3DSK w sprawną jednostkę:
„Trzy lata pobytu w zupełnie odmiennych warunkach, jak może i skład pod względem ilości inteligentów, spowodowały, że element przybyły z Rosji oraz dawni żołnierze z SBSK stanowili z początku prawie dwa różne światy.
Cechy żołnierza karpackiego […] to: pewien indywidualizm, ufność w siebie, inicjatywa, poczucie dumy narodowej i oddziałowej. Przybyli z Rosji byli początkowo bardziej jednostajnie posłuszni, jakby trochę zalęknieni, przygnębieni i bierni. Cechował ich też, zwłaszcza inteligentów, pewien, może podświadomy mistycyzm, przeradzający się niekiedy w fatalizm. Dno nędzy ludzkiej, które oglądali, oraz tragedie rodzinne, przez które przeważnie przeszli, odbijały się na ich psychice, a nieraz i zachowaniu się zewnętrznym. Mniej trwałe okazywały się skutki wycieńczenia fizycznego niż przemian psychicznych. Radzi witali oni zewnętrzne emblematy naszej suwerenności polskiej (flagi narodowe), stęsknieni za nimi, oraz byli czuli na hasła patriotyczne. Brakło im tego przez lata niewoli i poniewierki.
Tradycji oddziałowej nie posiadali, gdyż dywizje 9 i 10, które przyszły, były świeżo sklecone, o niskich stanach liczebnych, bez wspólnych przeżyć oddziałowych. Wielu żołnierzy z Rosji chętnie przejmowało tradycję ‘szczurów Tobruku’, mimo że ‘szczury’ te stanowiły w dywizji mniejszość, nie wynoszącą nawet ¼ jej stanów.
Miałem wypadki, gdy gen. Zając wytykał mi głośne krnąbrne zachowanie się żołnierzy 3 DSK, pochodzących z dawnej Brygady Karpackiej, a po dochodzeniach okazywało się, że byli to ludzie z Rosji, ‘przyznający się’ do walk w Tobruku. Może pewien nieznaczny wpływ miał na to serdeczny stosunek Australijczyków, grasujących po Palestynie, do dawnych Karpatczyków. Stary Karpatczyk mógł wszędzie dojechać wozami australijskimi ‘auto- stopem’. Musiał jednak mieć na sobie pas parciany, jako oznakę pochodzenia pustynnego. Wojsko z Rosji otrzymało bowiem pasy skórzane. Toteż wartość pasów parcianych szybko wzrosła.
Po poznaniu swych nowych podkomendnych przywiązałem się do nich prawie nie mniej niż do dawnych towarzyszy broni, a wydawało mi się, że i oni zaczęli mi odpłacać wzajemnością.”
Bibliografia: S. Kopański, „Wspomnienia wojenne 1939-1946”.
Fotografie:
(po prawej) Żołnierz Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich z karabinem maszynowym Browning M1919 na stanowisku w rejonie Gazali 16 lutego 1942 roku. Źródło: Wikipedia, domena publiczna. Koloryzacja własna.
(po lewej) Byli więźniowie łagrów zgłaszający się do służby wojskowej w Armii Andersa w ZSRR. Do 12 września 1941 roku przyjęto do służby – spośród polskich więźniów NKWD – około 25 tysięcy osób, w tym prawie tysiąc oficerów. Źródło: Wikipedia, domena publiczna.
Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie stoją i na świeżym powietrzu

Brak komentarzy: