22 listopada 1918 roku we Lwowie, dzień po zdobyciu miasta przez wojska polskie wybuchły zamieszki antyżydowskie. Pogrom lwowski, bo tak określa się to wydarzenie był odwetem części żołnierzy polskich i ludności cywilnej na Żydach za wspieranie podczas walk o miasto oddziałów ukraińskich. Istnieje jednak w przypadku tego wydarzenia wiele sprzecznych ze sobą wspomnień świadków, a i sama liczba ofiar nie jest ściśle określona. Według powołanej do zbadania tej zbrodni komisji specjalnej ministerstwa spraw wewnętrznych zginęło 150 osób, a spalonych zostało 50 zabudowań. Komisja uznała również, że część polskich oficerów, żołnierzy i ludności cywilnej ponosiła odpowiedzialność za pogrom. Według niej, w pogromie brali udział członkowie milicji żydowskiej (kilkunastu zostało aresztowanych), i dezerterzy z Ukraińskiej Armii Halickiej. Wskutek rabunków ucierpiała również ludność polska i ukraińska. Według komendanta obrony Lwowa kpt. Czesława Mączyńskiego żadnego pogromu nie było, wystąpiły jedynie rabunki i wypadki doraźnego karania wrogiej ludności. Wydarzenia te odbiły się szerokim echem w na świecie. Niektóre zachodnie gazety podawały nawet liczbę 600 zabitych. Na zdjęciu zniszczona po pogromie synagoga Beit Chasidim.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz