Szczęść Boże, kłaniam się i pozdrawiam serdecznie wszystkich Państwa.
Zasłynęła Legnica Henrykiem Brodatym, jego żoną, św. Jadwigą śląską, ich synem, bohaterskim Henrykiem Pobożnym ale miała też innych władców. Syn Henryka Pobożnego Bolesław, zwany Łysym lub Rogatką. „O! - bynajmniej nie ze względu na jego cnoty czy zdolności polityczne. Wręcz przeciwnie - był to łotr bez czci, wiary i sumienia, a jego najważniejsze posunięcie dyplomatyczne przyniosło Polsce niepowetowaną stratę.
Już w cztery lata po śmierci pobożnego ojca zasłynął Rogatka w Środzie Śląskiej, którą obległ na czele niemieckich najemników, walcząc z bratem - Henrykiem III wrocławskim. Kilkuset mieszkańców miasta, co się schronili do kościoła, spalił w nim żywcem {w 1248 r. ,kościół św. Andrzeja Apostoła stoi do dziś - przyp. mój}.
Porywał krewnych, biskupów, książąt i więził ich w zamku legnickim, wymuszając okupy. Spadały nań klątwy papieskie, z których nic sobie nie robił. Właściwy sposób porozumiewania się z nim wynalazł dopiero Przemysł Wielkopolski. Ruszył zbrojnie na Śląsk, pochwycił samego Rogatkę i tak długo trzymał w niewoli, aż tamten zgodził się wydać bratu Konradowi dzielnicę głogowską.
Legnica za jego czasów zasłynęła jako gniazdo zbója. Ożenił się z Adelajdą, córką księcia gdańskiego Sambora II. Stadło nie było trwałe, gdyż księżna „wszetecznością gamracką męża przeniewierczego obrażona, pieszo do domu ojcowskiego odeszła". Z Legnicy do Gdańska!
- Z innej żony, Niemki, miał Rogatka dzieci - o dziwo! - udane.
Wbrew pozorom, był Bolesław Rogatka idealnym typem współczesnego Europejczyka. Od takich jak on roiło się wtedy w Niemczech, gdzie władza cesarska leżała w gruzach, a nawet sam tytuł na długo przestał istnieć. Po śmierci Fryderyka II, który zmarł na dyzenterię 13 grudnia 1250 r., Niemcy popadły w zupełną anarchię. Okres ten w ich dziejach nosi nazwę wielkiego bezkrólewia. W tamtejszych zamkach pełno było duchowych braci naszego Rogatki, raubritterów - zbójów-rycerzy - od których nikt nie był bezpieczny.
Rogatka otaczał się Niemcami, ale zgermanizowany nie był. Trzymał na dworze chłopa śląskiego Kwiatka, który zabawiał go opowiastkami. Mówił po niemiecku tak, że otoczenie miało setną uciechę.
Ojciec przeznaczył mu Wrocław, ale Rogatka zamienił się z bratem Henrykiem na jego Legnicę. Potem pożałował decyzji i zażądał jej skasowania.
Henryk odmówił i Rogatka kilkakrotnie - lecz bezskutecznie - oblegał Wrocław.
Kiedy mu zabrakło pieniędzy na jedną z tych wypraw, uzyskał je, sprzedając w roku 1250 margrabiemu brandenburskiemu ziemię lubuską. To właśnie „posunięcie polityczne" stało się dla Polski prawdziwą katastrofą.”
Paweł Jasienica „Polska Piastów”.
Powiada się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Widać, że ta reguła ma wyjątki. Już wówczas napływające wzory niemieckie, europejskie, były straszne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz