Krótka historia "Hitlerowców".
Najpierw byli plemieniem. Potem barbarzyńcami. Potem Świętym Cesarstwem, które nie było ani święte, ani cesarskie, ani rzymskie. Potem Prusami — chłodnymi, bezlitosnymi, zorganizowanymi jak maszyna. Potem zrobili sobie jedność z żelaza i krwi. A potem dwa razy spalili Europę.
Zawsze szukali porządku, który mogli narzucić innym. Zawsze czuli się zbyt cywilizowani, by słuchać kogokolwiek. Ich filozofia – abstrakcyjna. Ich poezja – smutna. Ich armia – nie do zatrzymania, dopóki nie była.
Po 1945 zrobili reset. Rzekomo. Ale nie zapomnieli niczego — poza wstydem. Wstyd oddali innym. Sobie zostawili przemysł, banki, eksport i kontrolę. Zamienili mundur na traktat. Dziś robią to samo, tylko inaczej. Już nie czołgami, tylko certyfikatami. Już nie blitzkrieg, tylko budżet. Już nie okupacja — tylko integracja.
Niemcy się nie zmieniają. Zmieniają tylko język, w którym narzucają swoją wolę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz