ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 19 sierpnia 2025

„Jeśli to jest warunek, zostanę dobrym chrześcijaninem”.

Niewiarygodne miejsca na świecie

 

Kiedy Samuel Clemens, znany światu jako Mark Twain, spotkał Olivię Langdon, jego życie zmieniło się na zawsze. Miał wtedy 32 lata i za sobą lata ciężkiej pracy – był uczniem drukarza, pilotem parowca, poszukiwaczem srebra, aż w końcu odnalazł swoje prawdziwe powołanie: pisanie pełne humoru, błyskotliwości i niezwykłej obserwacji życia.
Nie zakochał się najpierw w niej, lecz w jej portrecie, który zobaczył u znajomego w medalionie. Wkrótce potem poznał Olivię osobiście – wykształconą, delikatną, zamożną i o dziesięć lat młodszą od niego. Twain nie czekał długo – już po dwóch tygodniach oświadczył się. Olivia odmówiła. Odmówiła także za drugim razem, wskazując na brak religijności pisarza. Twain, znany z ciętego dowcipu, odpowiedział: „Jeśli to jest warunek, zostanę dobrym chrześcijaninem”.
Uważał, że stracił szansę, i wyjechał. Jednak los zadrwił – jego wagon uległ wypadkowi, a on, udając poważniejsze obrażenia, trafił z powrotem pod opiekę Olivii. Tam złożył jej trzecią propozycję. Tym razem padło „tak”.
Ich życie wspólne stało się niezwykłym połączeniem humoru i powagi. Twain zmienił się z miłości: czytał Biblię, modlił się przed posiłkami i rezygnował z publikacji, które raniłyby Olivię. Ona zaś stała się jego najważniejszym krytykiem i pierwszą redaktorką. To ona wymusiła usunięcie przekleństw z Przygód Hucka Finna. Ich córka Susy mówiła o nich: „Mamusia kocha moralność. Tatuś kocha koty”.
Twain uwielbiał żartować ze swojego podporządkowania żonie: „Gdyby Olivia powiedziała, że noszenie skarpetek jest niemoralne, natychmiast bym z nich zrezygnował”. Nazywała go „siwym chłopcem”, on zaś bronił jej honoru z zaciętością, nawet kosztem przyjaźni.
Nie ominęły ich tragedie – śmierć dzieci, problemy finansowe. A jednak pozostali razem, a Olivia wspierała męża do samego końca, towarzysząc mu nawet w trudnych podróżach po świecie. Twain wierzył, że jego energia i optymizm były owocem jej obecności.
Mark Twain potrafił rozbawić całe tłumy, ale – jak mawiał – najprawdziwszy śmiech zostawiał tylko dla Olivii.


Brak komentarzy: