Rotmistrz Zbigniew Dunin-Wąsowicz był jednym z tych oficerów, którzy w czasie Wielkiej Wojny zapisali się w historii Polski czynem niemal legendarnym. Urodzony w 1882 roku w rodzinie o tradycjach patriotycznych, już od młodości związany był z ideą walki o niepodległość. Wstąpił do Związku Strzeleckiego, a później do Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, gdzie szybko dał się poznać jako dowódca odważny, wymagający i wyjątkowo troskliwy o swoich żołnierzy.
Największą próbę odwagi przeszedł 13 czerwca 1915 roku, podczas bitwy pod Rokitną na Bukowinie. Oddziały austro-węgierskie, w których skład wchodziła II Brygada Legionów, stanęły wobec silnie ufortyfikowanej pozycji rosyjskiej. Zadanie, jakie przypadło rotmistrzowi Dunin-Wąsowiczowi i jego 2. szwadronowi ułanów, graniczyło z niemożliwością – mieli przełamać trzy linie okopów przeciwnika, aby umożliwić piechocie dalszy atak.
Ułani ruszyli do szarży w pełnym galopie, pod huraganowym ogniem karabinów maszynowych. Pierwszą i drugą linię okopów udało się sforsować, lecz przy trzeciej linia szarży zaczęła topnieć. Sam rotmistrz Dunin-Wąsowicz jechał na czele, dodając odwagi swoim ludziom. Kula dosięgnęła go dopiero po przełamaniu ostatniej przeszkody – zginął wśród swoich ułanów, wierny zasadzie, że dowódca powinien iść pierwszy.
Z całego oddziału 63 ułanów, którzy ruszyli do ataku, poległo lub zostało rannych ponad 50. Szarża ta, choć militarnie miała ograniczone znaczenie, stała się symbolem nieugiętej odwagi i poświęcenia w imię wolnej Polski. Współcześni porównywali ją do szarży pod Somosierrą z czasów napoleońskich, a wśród legionistów krążyło powiedzenie: „Rokitna – nasza Somosierra”.
Ciało rotmistrza sprowadzono do Krakowa, gdzie spoczął na Cmentarzu Rakowickim. Pośmiertnie został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Pamięć o nim przetrwała w pieśniach, relacjach i tradycji kawalerii II Rzeczypospolitej, dla której był wzorem oficera – odważnego, lojalnego wobec podkomendnych i bezgranicznie wiernego sprawie Polski.
Dziś postać Zbigniewa Dunin-Wąsowicza przypomina, że w historii naszego kraju wielkość nie zawsze mierzy się liczbą wygranych bitew, lecz gotowością oddania życia, gdy wymaga tego honor i obowiązek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz