Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sokołów Podlaski
16.08.1915 r. w wyniku zmagań wojennych, dziejących się w ramach I wojny światowej, do Sokołowa Podlaskiego wkraczają wojska Wilhelma II Hohenzollerna rozpoczynając tym samym trwający do listopada 1918 r. okres tzw. I okupacji niemieckiej. Powyższe wydarzenia stanowią wobec tego zakończenie trwającego od 100 lat okresu zaboru rosyjskiego (pod panowaniem rosyjskim Sokołów Podlaski znalazł się w myśl postanowień Kongresu Wiedeńskiego z 1815 r.).
Jak zatem wyglądały ostatnie dni władzy rosyjskiej w naszym mieście?
„Po południu pewnego sierpniowego dnia 1915 roku budynek (mowa tu o budynku starostwa powiatowego, który przez lata był siedzibą władz okupacyjnych) stał pusty. Słychać było tylko wystrzały armatnie. Zbliżał się front, carscy urzędnicy zostali już ewakuowani. Na miejscu został tylko niski rangą, powiatowy naczelnik Iwanow i jego dwaj pomocnicy. Od czasu do czasu szybkim krokiem ulicami przechodzili tylko carscy żołnierze. Rynek był pusty. Nagle podjechał wóz zaprzężony w kilka koni i zatrzymał się przed oberżą. Na balkonie ukazał się naczelnik Iwanow. Spojrzeniem objął całe miasteczko i jakby zobaczył koniec carskiej, trwającej długie pokolenia władzy. Zaraz po tym wyszedł przez szerokie drzwi w towarzystwie dwóch urzędników, wsiadł do wozu i odjechał na wschód. Odgłos odjeżdżającego w pośpiechu powozu słychać było jeszcze długo w pustym miasteczku. Ludzie pytali się, kto przyjdzie na miejsce tej okrutnej carskiej władzy? Kim będą nowi włodarze?
Odwrót, jaki strona rosyjska zmuszona była wykonać w skutek naporu wojsk niemieckich na wschód nie obył się jednak bez zniszczeń. Dr Adam Jarosiński w swoich Szkicach z nadbużańskiego Podlasia, zapisał „W cukrowni w Elżbietowie zabrano maszyny, we wszystkich gorzelniach cenniejsze instalacje. Uprowadzano konie i wiele bydła, ładowano zapasy zboża i wszelkiego furażu. Czyniono pobór rekruta, wybierano zapasowego żołnierza [...] Straszono ludzi i zachęcano do wyjazdu i wielu osobliwie ze sfery ziemiańskiej wyjechało do Rosji. [...] Zdawało się, iż Moskal, ustępując przed Niemcem, radby zabrać ze sobą całą Polskę. Nastąpił przemarsz cofających się wojsk, a ślad ich przejścia znaczył się ognistymi łunami i detonacją wysadzanych mostów i budynków kolejowych. Czego Rosjanin nie mógł zabrać ze sobą to oddziały kozackie, które szły w tyle, paliły i niszczyły”. Wśród osób, które brały udział w tej masowej ewakuacji (tj. Bieżeństwie) znalazł się m.in. Władysław Sobański, ówczesny właściciel majątku Przeździatka.
Sierpień 1915 to także czas, kiedy w Sokołowie Podlaskim upada ostatecznie także prawosławie. Urzędnicy rosyjscy, którzy byli jego wiernymi wyznawcami opuszczając wraz z rodzinami nasze miasto, na zawsze jak się zdaje, uwolnili je od tego narzucanego jeszcze niedawno siłą wyznania. Ciekawostką jest, że 20 lat po opisywanych wydarzeniach fundamenty po nieukończonym budynku cerkwi prawosławnej, której budowę rozpoczął tajemniczy „Pielgrzym Michał”, zostały rozebrane i wykorzystane przy budowie kościoła św. Jana Bosko.
Zmiana okupanta nie oznaczała bynajmniej poprawy sytuacji miejscowej ludności. Niemcy, traktując nowe ziemie jako swoją zdobycz terytorialną z miejsca przystąpiły do dostosowania owych zdobyczy do swojej polityki nastawionej na eksploatację nowo zajętych terenów. Dr. Jarosiński dodaje „[...] Niemiec wstąpił do nas, jako butny zwycięzca, traktował nas i wszystko, co nasze, jak zdobycz. Chłopa polskiego, który nie potrafił zrozumieć jego mowy, prał po pysku, a wszystkich z góry traktował. [...] Rosjanin u nas był rabusiem i barbarzyńcą, ten drugi – barbarzyńcą nie był”. Poza przymusowymi kontyngentami wprowadzono jeszcze godzinę policyjną, racjonowanie żywności czy też wysyłki do Niemiec na przymusowe roboty. Jednocześnie z wyzyskiem gospodarczym władze w Berlinie, co zaskakujące, zezwoliły na nowo zajętych terenach na zakładanie różnego rodzaju organizacji czy instytucji. Wykorzystując nowe możliwości przystąpiono do działań mających na celu zniwelowanie skutków kilkudziesięcioletniej rusyfikacji. Poza wprowadzeniem języka polskiego w nauczaniu, postanowiono również zwiększyć ilość szkół (w 1915 r. staraniem ks. Andrzeja Mazurkiewicza powstało pierwsze w mieście 4-klasowe Progimnazjum). Wszystko to miało skutkować łatwiejszym dostępem do oświaty a przez to w jeszcze większym stopniu uporać się z problemem analfabetyzmu. Wielką rolę w tym czasie odgrywała również miejscowa OSP a także działające przy niej Koło Miłośników Sceny i Sportu (późniejsza Sekcja Dramatyczna) działające na zasadzie teatru amatorskiego gdzie odgrywane bywały zarówno lekkie komedyjki, jak i utwory o charakterze podniosłym, patriotycznym. Duch narodu ponownie się przebudzał. Nadzieja wstępowała w serca. Wszyscy chcieli wolnej Polski a także spokojnego w niej życia. Niestety, w roku 1915 wszyscy byli jeszcze od realizacji tych marzeń bardzo daleko.
Nieco światła na wydarzenia z sierpnia 1915 r. rzuca nam również ówczesna prasa. W jednym z numerów „Gońca Porannego” ukazującego się w Warszawie, czytamy: Osoby, przybyłe z Sokołowa opowiadają, że Rosjanie opuścili miasto dnia 12 sierpnia o godz. 11, a o godz. 4 pp. ukazały się podjazdy niemieckie. Przed opuszczeniem miasta kozacy rozbijali liczne sklepy, które obrabowali. Ludność w obawie ekscesów ukryła się w piwnicach. Po ustąpieniu Rosjan, w pow. sokołowskim, wskutek nie zorganizowania straży obywatelskiej zaczęły się porachunki osobiste i rozboje. Las rządowy Trebień mieszkańcy okoliczni wycięli i wywieźli. Ten sam los spotkał i majątki ziemskie, których właściciele wyjechali. Tak np. po wyjeździe z Przeździatki hr. Sobańskiego, okoliczni włościanie zaczęli grabić wszystko. Robotnicy z pobliskiej cukrowni Elżbietowa zorganizowali na poczekaniu straż honorową i zapobiegli dalszym rabunkom. Większość wójtów i pisarzy gminnych uciekła; stanowiska ich z polecenia władz niemieckich objęli podwójtowie lub sołtysi. Sądów na razie nie ma. Bez przepustki nikomu nie wolno wydalać się. Z Sokołowa do Warszawy przepustka kosztuje 2 rb. [...] Furmanki z Sokołowa do Warszawy nie sposób wynająć, gdyż w okolicy brak koni, które zostały zabrane przez ustępujących Rosjan. W czasie strzelaniny 12 sierpnia, w okolicach Sokołowa, we wsi Przywózkach, spaliło się 15 domów i 16 stodół, we wsi Przeździatce spłonęło 6 domów.
Wojna na dobre dotarła do Sokołowa i z miejsca ukazała swoje najstraszniejsze oblicze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz