"Zimą 1984–1985, w okolicy cieśniny Sienjawin na Morzu Czukockim, stado około 3 000 białuch utknęło pod grubą warstwą lodu. Zwierzęta zmuszone były korzystać z wąskich przerębli, by nabrać powietrza – stały się przez to skrajnie narażone na mróz i głód.
Na pomoc ruszył radziecki lodołamacz Moskva, dowodzony przez Anatolija Kowalenkę. Jego wzmocniony kadłub wyrąbał w lodzie kanał, lecz hałas zniechęcił białuchy do wejścia w przecinkę.
Po kilku dniach nieskutecznych prób załoga sięgnęła po nietypowy pomysł: podłączyli potężne głośniki i zaczęli puszczać muzykę. Testowali różne gatunki, nawet pop, lecz to dźwięki muzyki klasycznej okazały się dla zwierząt najatrakcyjniejsze. Zafascynowane białuchy w końcu podążyły za lodowcem Moskva.
Centymetr po centymetrze lodołamacz prowadził je przez zlodowaciałe wody, aż wyprowadził stado na otwarte morze. Ta niezwykła operacja, nazwana „Operacją Białucha” (Belukha), zakończyła się sukcesem – pod koniec lutego 1985 roku w bezpieczne rejony udało się przeprowadzić około 2 000 zwierząt."
za Życie codzienne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz