ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

3 kwietnia 1849 roku w swoim mieszkaniu przy rue de Ponthieu 30 (obecnie 34) w Paryżu zmarł Juliusz Słowacki,

 

" jeden z największych poetów polskich. W ostatnich chwilach towarzyszyli mu przyjaciele, Zygmunt Szczęsny Feliński (późniejszy biskup i święty katolicki) i malarz Charles Pétiniaud-Dubos. Poeta jeszcze dwa dni wcześniej dyktował Felińskiemu kolejne wersy "Króla Ducha", jednak w rzeczony wtorek 3 kwietnia poprosił o wezwanie księdza, który udzielił mu komunii świętej i ostatniego namaszczenia. Następnie Juliusz napił się gorącej herbaty i zapragnął odpocząć, więc Zygmunt i Charles opuścili jego pokój, obserwowali go jednak przez otwarte drzwi. Gdy po jakimś czasie wrócili, poeta poprosił o trochę czerwonego wina, a następnie o dyktowaną wcześniej książkę ("Król-Duch"), którą jednak po chwili zamknął, stwierdzając, że "Wszystko to głupstwo!" . Feliński pomagał mu zmieniać pozycję, aż wreszcie Słowacki zmarł, gdy przyjaciel podtrzymywał mu głowę. Poeta w testamencie zapisał wszystko matce i Bogu, Charlesa zaś uczynił jego wykonawcą. Pétiniaud-Dubos narysował również poetę na łożu śmierci, a później zaprojektował jego grób na cmentarzu Montmartre. Pogrzeb odbył się dwa dni później, w Wielki Czwartek, na cmentarzu Montmartre. Około trzydziestu osób przyszło pożegnać drugiego Wieszcza, nikt jednak nie zabrał głosu. Byli tam oczywiście Pétiniaud-Dubos i Feliński, a także Cyprian Norwid i dwie kobiety - najprawdopodobniej portierka domu, w którym mieszkał Słowacki, i jej córka. Zabrakło Mickiewicza, który ponoć zbyt późno otrzymał zawiadomienie o pogrzebie, i Krasińskiego, który przebywał akurat w Baden." za Paryskie salony romantyków

Brak komentarzy: