ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Jeśli ktoś nie praktykował wcześniej jazdy konnej lub nie podróżował koleją to przejażdżka na rowerze mogła go wprowadzić w stan oszołomienia.

 

Na dzisiejszą mszę rowerem? Czemu nie! Pomyślcie także jakich wrażeń mogła dostarczyć jazda rowerem powiedzmy, że 100 lat temu. Jazda na rowerze to obecnie zajęcie raczej neutralne. Oczywiście znajdą się i tacy, dla których rower to atrybut tożsamościowy. Z drugiej strony jednak, jeszcze całkiem niedawno temu (końcówka lat 90-tych), dla niektórych rower był synonimem wstydu - rowerem to się po wsi jeździ! - mógłby ktoś wówczas powiedzieć. Rower na polskiej wsi w zauważalnych ilościach pojawił się w dwudziestoleciu międzywojennym. Jak wspominał Łukasz Kubacki (praca badawcza poświęcona rowerowi w dwudziestoleciu), pod koniec lat trzydziestych XX wieku przygotowano potężne zamówienie, na tanie rowery rodzimej produkcji "Gromada". Duża w tym rola partii oraz stowarzyszeń chłopskich, które masowo zamawiały te jednoślady dla swoich członków. Ciekawą kwestią - w którą nam dzisiaj może być trudno uwierzyć - są wspomnienia ludzi, którzy po raz pierwszy (mniej więcej 100 lat temu) przejechali się na rowerze. Po pierwsze uczyli się jeździć już jako dorośli (nie to co dzisiaj) i było to często największe doświadczenie prędkości w ich życiu! My jesteśmy przyzwyczajeni do prędkości jakie osiąga auto czy motor, ale wówczas? Jeśli ktoś nie praktykował wcześniej jazdy konnej lub nie podróżował koleją to przejażdżka na rowerze mogła go wprowadzić w stan oszołomienia. Foto: PAP/CAF (rok 1946)

Brak komentarzy: