Z książki Zbigniewa Parafianowicza wynika, że pomysł rozdzielenia ekshumacji od upamiętnień zrodził się w rządzie Donalda Tuska. Strona polska zaproponowała rozwiązanie symetryczne: Ukraińcy mieliby ekshumować swoich poległych w Polsce, ale bez prawa do wznoszenia pomników, a Polacy – swoich pomordowanych na Ukrainie, również bez pomników. Na polsko-ukraińskim spotkaniu w Lublinie obie strony zgodziły się skupić wyłącznie na ekshumacjach. Kwestie historyczne i interpretacyjne miały pozostać w gestii historyków. Formuła „ekshumacje bez upamiętnień” zakładała jedynie prosty grób z nazwiskiem ofiary, bez wskazania sprawców ludobójstwa. Byłoby to równoznaczne z tym, jakby na tablicach katyńskich widniał napis: „Tu spoczywa ponad cztery tysiące polskich oficerów”, a na pomniku na warszawskiej Woli: „Tu między 5 a 12 sierpnia 1944 roku zginęło 15 tysięcy Polaków”. Ukraińcom szczególnie zależało na takiej formule, ponieważ ekshumacje na ich terytorium muszą przebiegać zgodnie z ustawą z 2015 r. o statusie prawnym i upamiętnieniu bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku. Ustawa ta de facto gloryfikuje Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię (OUN-UPA), uniemożliwiając wskazanie ich jako sprawców zbrodni.Dlatego właśnie w Puźnikach ukraińskie media i część historyków usiłowali przekonać Polaków, że zbrodni dokonało NKWD.
Niestety z książki Parafianowicza wyłania się obraz pełnej kapitulacji strony polskiej. Rząd Tuska zaakceptował nie tylko rezygnację z upamiętnień, lecz także narzuconą „symetrię”. Tymczasem żadnej symetrii tu nie ma. W Polsce spoczywają głównie członkowie UPA polegli z bronią w ręku w walkach z polskim wojskiem i partyzantką. Na Wołyniu i w Galicji Wschodniej – bezbronne polskie kobiety, dzieci i starcy zamordowani z wyjątkowym okrucieństwem. W filmie Wołyń Wojciecha Smarzowskiego pada zdanie, że „Kresowian zabito dwukrotnie: raz siekierą, drugi raz przez przemilczenie”. Na naszych oczach dokonuje się trzeci akt ich martyrologii – relatywizowanie zbrodni i zrównanie morderców z ofiarami. Kresowianie zostają zabici po raz trzeci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz