ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 2 czerwca 2026

Rozwój Europy

https://www.facebook.com/share/v/1DBVfEi6LN/

Uczeni w świecie polityki – „grupa profesorska”



W historii polskiej myśli politycznej niewiele środowisk tak dobrze ilustruje związek między nauką a polityką jak tzw. grupa profesorska Narodowej Demokracji w II Rzeczypospolitej. 

Była to starsza generacja działaczy obozu narodowego, która weszła do życia publicznego jeszcze przed odzyskaniem niepodległości i zachowała wpływy aż do końca lat trzydziestych. W przeciwieństwie do późniejszych narodowych radykałów nie tworzyli ruchu politycznego opartego na mobilizacji ulicznej, kulcie młodości czy rewolucyjnej retoryce. Reprezentowali raczej model inteligenta-obywatela, przekonanego, że polityka powinna być oparta na wiedzy historycznej, ekonomicznej i prawnej. Byli uczonymi, którzy weszli do świata polityki, nie zaś politykami poszukującymi akademickiej legitymizacji.

Najważniejszymi postaciami tego środowiska byli Roman Rybarski, Stanisław Grabski oraz Władysław Konopczyński. Każdy z nich reprezentował inną dyscyplinę naukową, ale wszyscy należeli do najważniejszych intelektualistów Narodowej Demokracji. Rybarski, profesor ekonomii Uniwersytet Warszawski, należał do najwybitniejszych polskich ekonomistów okresu międzywojennego. Jego prace dotyczyły polityki gospodarczej, finansów publicznych i teorii państwa narodowego. W życiu politycznym był jednak przede wszystkim jednym z głównych ideologów Stronnictwa Narodowego, człowiekiem próbującym przełożyć realizm polityczny Romana Dmowskiego na język ekonomii i nowoczesnej polityki państwowej. Stanisław Grabski, związany z Uniwersytetem Jana Kazimierza we Lwowie, był ekonomistą, publicystą, posłem, ministrem i jednym z głównych teoretyków polityki narodowościowej. Natomiast Władysław Konopczyński, profesor Uniwersytet Jagielloński, wybitny historyk XVIII wieku, dostarczał ruchowi narodowemu argumentacji historycznej, ukazując znaczenie silnych instytucji państwowych i odpowiedzialnych elit politycznych.

To nie był przypadek. Narodowa Demokracja od samego początku była bowiem ruchem o silnym rysie intelektualnym. Jej przywódcy wierzyli, że polityka nie może być oparta wyłącznie na emocjach, romantycznych mitach czy spontanicznych zrywach. Grupa profesorska była najbardziej konsekwentnym rozwinięciem dziedzictwa Romana Dmowskiego. Tak jak przywódca ND, jej przedstawiciele postrzegali naród jako historyczną wspólnotę interesów, kulturę wymagającą świadomego kształtowania oraz organizm polityczny, którego siła zależy od jakości elit. Dmowski dla grupy profesorskiej pozostawał wzorem polityka, który oddziaływanie budował przede wszystkim siłą argumentu i autorytetem intelektualnym. Mit ten ugruntowało nadanie Dmowskiemu w 1916 roku doktoratu honoris causa przez University of Cambridge.

Po roku 1918 środowisko to znalazło się w szczególnej sytuacji. O ile przed odzyskaniem niepodległości głównym zadaniem była walka o interes narodowy w warunkach zaborów, o tyle teraz pojawiło się pytanie o charakter państwa polskiego. Profesorowie ND opowiadali się za państwem konstytucyjnym, opartym na stabilnych instytucjach i silnym parlamencie. W ich przekonaniu naród powinien być reprezentowany przez legalnie działające struktury polityczne, a nie przez charyzmatycznego przywódcę. To właśnie dlatego przewrót majowy z 1926 roku stał się dla nich momentem przełomowym.

Sceptycyzm wobec Józefa Piłsudskiego nie był wyłącznie elementem rywalizacji między obozem narodowym a sanacyjnym. W gruncie rzeczy wynikał z odmiennej filozofii politycznej. Piłsudski wyrastał z tradycji insurekcyjnej, romantycznej i wojskowej. W jego wizji polityka była domeną woli, decyzji i przywództwa. Dla grupy profesorskiej takie podejście budziło głębokie obawy. Rybarski czy Konopczyński postrzegali państwo jako strukturę instytucjonalną, która nie może być uzależniona od autorytetu jednej osoby. Obóz Piłsudskiego wydawał im się próbą zastąpienia państwa prawa państwem autorytetu. Ich krytyka była tym bardziej znacząca, że pochodziła od ludzi przywiązanych do państwowości i dalekich od rewolucyjnych nastrojów. Nie występowali przeciwko państwu, lecz przeciwko sposobowi jego organizacji.

Warto zwrócić uwagę, że poglądy reprezentowane przez grupę profesorską nie funkcjonowały w akademickiej izolacji. Przeciwnie, w latach dwudziestych i częściowo również w latach trzydziestych należały do dominującego nurtu myślenia wielu polskich elit uniwersyteckich. Nie oznacza to, że większość profesorów była związana z Narodową Demokracją. Oznacza natomiast, że takie idee jak znaczenie państwa narodowego, sceptycyzm wobec utopii politycznych, szacunek dla tradycji historycznej czy przekonanie o szczególnej odpowiedzialności elit akademickich cieszyły się szerokim uznaniem.

Dlatego wokół ścisłej grupy profesorskiej istniał szerszy krąg uczonych, którzy nie byli narodowymi demokratami, ale reprezentowali pokrewną kulturę intelektualną. Należeli do nich między innymi Stanisław Estreicher, Stanisław Kutrzeba oraz Oskar Halecki. Estreicher, wybitny historyk prawa i profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie był związany z Narodową Demokracją i nie identyfikował się z jej programem politycznym. Łączyło go jednak z profesorami ND przywiązanie do tradycji konstytucyjnej, znaczenia instytucji państwowych oraz sceptycyzm wobec arbitralnej władzy. Podobnie Halecki, historyk związany z Uniwersytetem Warszawskim i później z działalnością międzynarodową, reprezentował konserwatywny patriotyzm oraz przekonanie o szczególnej roli kultury i historii w życiu narodu. Kutrzebę cechował szacunek dla państwa, historyczne spojrzenie na politykę oraz sceptycyzm wobec gwałtownych eksperymentów ustrojowych. Były to postawy pokrewne intelektualnie, ale nie tożsame politycznie z Narodową Demokracją. Łączył je pewien styl myślenia charakterystyczny dla międzywojennej inteligencji, nie zaś wspólna przynależność partyjna.

Pozycja grupy profesorskiej zaczęła słabnąć w latach trzydziestych wraz z dojściem do głosu nowego pokolenia narodowców. Jan Mosdorf, Bolesław Piasecki i środowiska ONR wyrastali już z innych doświadczeń historycznych. Nie pamiętali polityki zaborów w taki sposób jak Rybarski czy Grabski. Ich formacyjnym przeżyciem był kryzys demokracji parlamentarnej, wielki kryzys gospodarczy i obserwacja gwałtownych przemian ideologicznych zachodzących w Europie. W rezultacie coraz częściej skłaniali się ku nacjonalizmowi integralnemu, odrzucającemu część założeń starszej generacji.

Dla młodych narodowców profesorowie stawali się symbolem polityki zbyt umiarkowanej, zbyt parlamentarnej i zbyt intelektualnej. Uważano, że świat debat sejmowych, artykułów programowych i akademickich dyskusji nie odpowiada już wyzwaniom epoki. Młodsza generacja była bardziej skłonna do języka mobilizacji narodowej, dyscypliny ideowej i radykalnych reform ustrojowych. O ile grupa profesorska postrzegała naród jako wspólnotę wymagającą organizacji, o tyle młodzi nacjonaliści coraz częściej widzieli go jako siłę polityczną, którą należy aktywizować i mobilizować.

W ten sposób w obrębie obozu narodowego doszło do starcia dwóch pokoleń i dwóch stylów myślenia politycznego. Starsza generacja reprezentowała nacjonalizm inteligencji, elit akademickich i ekspertów. Młodsza generacja zmierzała w stronę nacjonalizmu masowego i bardziej radykalnego. To właśnie dlatego grupa profesorska pozostaje jednym z najciekawszych fenomenów życia intelektualnego II Rzeczypospolitej. Była próbą pogodzenia autorytetu uniwersytetu z aktywnym uczestnictwem w polityce oraz przekonania, że nauka, historia i refleksja filozoficzna mogą stanowić fundament odpowiedzialnego życia publicznego.

Zdjęcia: Wikimedia Commons Narodowe Archiwum Cyfrowe

poniedziałek, 1 czerwca 2026

• Pieter Menten (1899–1987), holenderski esesman (SS-Hauptscharführer).

 

Po niemieckiej agresji na ZSRR w 1941 r. wrócił na teren Galicji Wschodniej. Korzystał z mordów polskich profesorów lwowskich na Wzgórzach Wuleckich – rabował ich cenne kolekcje dzieł sztuki. Zaraz po zabójstwie prof. Tadeusza Ostrowskiego wprowadził się do jego willi i przejął bezcenne zbiory. Robił to samo z innymi zamordowanymi profesorami. Dzięki zagrabionemu majątkowi po wojnie został jednym z najbogatszych ludzi w Holandii (7. miejsce na liście najbogatszych). Czas rozliczyć Holandię z roli, jaką jej obywatele odegrali w tych zbrodniach. za AI z X i Zbigniew Grabski

Polacy masowo, ratowali te (będące często w krytycznym stanie) Dzieci.

 

Żadnej LITOŚCI ❗️ Żadnego MIŁOSIERDZIA ! vol 1 Styczeń 1943r. na Dworzec Wschodni w Warszawie wjeżdża pociąg-widmo i kończy bieg. Po otwarciu bydlęcych wagonów, polscy kolejarze przeżyli prawdziwy szok. Dziesiątki małych Polskich Dzieci. Przemarzniętych, nieprzytomnych, martwych. To Dzieci Zamojszczyzny (na zdjęciu). Wszystkie żywe i nieprzytomne Dzieci zostały zabrane i zaopiekowane przez Mieszkańców Warszawy. Ofiar wśród Dzieci Zamojszczyzny byłoby, dużo...DUŻO więcej, gdyby właśnie nie taka, BOHATERSKA postawa Polaków. Na poszczególnych postojach, zbierały się tłumy Polaków. Żeby wykupić Dzieci. Ceny wahały się od 20 do 100 zł za Dziecko. Tyle było warte dla Niemców...polskie życie. Na przełomie 1942/43 Niemcy zaczęli wysyłać na ślepo bez celu w bydlęcych wagonach "Pociągi Śmierci" wypełnione Dziećmi Zamojszczyzny. Takie pociągi dotarły m. in. do stacji w : Gdyni, Tczewie, Bydgoszczy, Toruniu, Chojnicach, Siedlcach, Pilawie, Sobolewie, Łodzi, Pabianicach, Poznaniu, Warszawie, Lwowie i wielu, wielu innych. Polacy masowo, ratowali te (będące często w krytycznym stanie) Dzieci. "Rozbierając" pociągi na stacji końcowej. W ten sposób ocalili tysiące niewinnych istnień skazanych na Męczeńską Śmierć przez niemieckich zbrodniarzy. Z trzech wielkich transportów z Dziećmi Zamojszczyzny, wysłanymi w lutym 1943r do Niemieckiego Obozu Śmierci KL Auschwitz, przeżyło 50 maluchów. Reszta została zamordowana przez Niemców...zastrzykiem z fenolu. #DzieńDziecka #NiemieckieZbodnie #ReparationsForPoland Bardzo dziękuję za WZOROWE wykonywanie obowiązków szkolnych : RT, komentarze i kliknięcie dzwoneczka w moim profilu. Jestem z Was naprawdę DUMNA 🤗 ! Proszę jeszcze tylko o poprawienie statystyk przy naszej szkolnej kawiarce. Dziękuję ❤️ buycoffee.to/kasjopea

Za rządów PiS zarobił ponad 3 krotnie więcej przez 2 lata jak za 8 lat PO i PSL.

 

Uszczelnienie VAT, dobra koninktura oraz zarządzanie i wyniki mówią same za siebie. Wystarczy trochę chęci, pracowitość oraz przysłowiowego już "wystarczy nie kraść". Orlen rozwija się świetnie i oby tak dalej, a za rządów PiS zarobił ponad 3 krotnie więcej przez 2 lata jak za 8 lat PO i PSL.