Ludzie często mają Żydom za złe, że oni odnoszą takie sukcesy w konfrontacji z innymi narodami. Moim zdaniem zamiast zazdrościć powinni się od nich uczyć a recepta na sukces jest dziecinnie prosta.
Oni po prostu się szanują wzajemnie, na zewnątrz nikogo ze swoich nie wykluczają, nie potępiają a nawet nie krytykują. Owszem robią to wszystko ale na miejscu w Izraelu.
Oni mają stosunek do przeszłości taki, że nawet największe draństwa swoich rodaków potrafią jakoś usprawiedliwić. Oczywiście nam się to może nie podobać ale moim zdaniem powinniśmy brać z nich przykład.
Oni nie walczą ze sobą, nawet wtedy kiedy pozornie występują po przeciwnych stronach i nie potępiają swoich za to że walczyli po tej czy po tamtej stronie.
Oni nawet Żydów którzy byli donosicielami gestapo albo w obozach robili za kapo też usprawiedliwili i nie pozwalają obcym źle o nich mówić.
A jak zachowujemy się my Polacy?
Owszem był okres kiedy zachowywaliśmy się podobnie. Mam na myśli okres z przed I wojny do 1920 r. Wtedy potrafiliśmy wzajemnie się szanować, potrafiliśmy wznosić się na wyżyny, byliśmy wspaniali.
I to był czas kiedy mogliśmy odzyskać utracona niepodległość ale ten czas był poprzedzony kilkunastoletnim okresem pracy u podstaw, czas pracy narodowej. Czas wszechpolski, kiedy działacze narodowi ze wszystkich zaborów potrafili się porozumieć i współdziałać.
I dlatego był to czas kiedy nie daliśmy się wciągnąć do rozgrywek pomiędzy zaborcami. Polacy w Kongresówce odrzucili wezwania Piłsudskiego do powstania skierowanego przeciwko Rosji. Odrzucając to warcholstwo, uchronili Polskę przed nowym rozbiorem Polski przez Niemców i Rosję. Gdyby wtedy powstanie wybuchło to wojna skończyłaby się pewnie w kilka tygodni wieczystym pokojem rosyjsko-niemieckim a los Polaków byłby przesądzony na kolejne dziesięciolecia.
Porozumienie i zgoda Polaków oraz wzajemny szacunek to szansa na sukces, szansa na niepodległość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz