Niestety mój pobyt na Okawango się kończy. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze niejednokrotnie okazję aby podzielić się zdobytą tutaj wiedzą o życiu białych na południu Afryki, zdobytą bezpośrednio od zamieszkujących te ziemie. Było mi bardzo przyjemnie, kiedy na pożegnanie otrzymałem zapewnienie, iż rodzina Właścicieli uważa mnie za członka rodziny i ich dom stoi dla mnie zawsze otworem. Mogę do niego przyjechać kiedy będę chciał na dowolny okres, a kiedy uznam, że jest to miejsce na zamieszkanie na stałe, to zawsze znajdzie się dla mnie namiot. Dobrze jest mieć Przyjaciół na całym świecie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz