W wodach rzeki Chobe żyją stada hipopotamów. Moja przewodniczka, a zarazem strażnik przyrody, z którą zbliżałem się do brzegów porośniętych trzciną, nie bała się, że schrupie nas krokodyl, których tutaj też jest sporo. Drżała i ostrzegała tylko przed hipopotamami. W łódce stale utrzymywała włączony silnik. Nie ośmielała się podpływać zbyt blisko. Opowiadała o hipopotamach co roku wywracających łodzie z turystami, których potem ranią lub zabijają.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz