Pod rządami ludności murzyńskiej nielegalne obozowiska bezdomnych przekształciły się, pomimo okropnych warunków, w dobrze zorganizowane miasta. Pod koniec lat 40-tych XX wieku władze zburzyły wiele z nich, a ludność przeniesiono do nowych przedmieść określanych początkowo mianem okręgów południowo-zachodnich, a obecnie skrócona nazwą Soweto, które stało się symbolem walki z apartheidem. Szczególnie czarni turyści przyjeżdżają jeszcze dzisiaj pod stary dom Nelsona Mandeli, by złożyć hołd bojownikowi o prawa czarnych. Przybywają również oglądać dawną rezydencję arcybiskupa Desmonda Tutu, duchownego, który bez wahania skoczył w ryczący tłum na ratunek człowiekowi podejrzanemu o donosicielstwo. Uratował go przed "naszyjnikiem" - narzuceniem na szyję płonącej opony. Turyści chcą też zobaczyć miejsce, gdzie policja strzelała do murzyńskich dzieci protestujących przeciwko przymusowi nauki w języku afrykanerskim.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz