Spacerując po ulicach Livingstone szukałem oznak niezadowolenia i frustracji społecznej, która doprowadziła do rozruchów wewnątrz Zambii, a w konsekwencji do zatrzymania mi paszportu. Miałem nadzieję, iż najszybciej czegokolwiek dowiem się na miejscowym targowisku. Tam też się udałem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz