Klub Miłośników Historii Polski
24 lutego 1863 roku podczas Powstania Styczniowego pod Małogoszczem rozegrała się jedna z największych bitew tego zrywu. Kosztem ciężkich strat gen. Marian Langiewicz zdołał wyprowadzić swoje oddziały z rosyjskiego potrzasku. Dzieje powstańca rannego w bitwie stały się tematem powieści Stefana Żeromskiego "Wierna rzeka" - tytuł pochodzi od przepływającej nieopodal rzeki Łosośna, która oczyściła rany powstańca i ukryła przed Moskalami plany Rządu Narodowego.
Generał Marian Langiewicz, będący dowódcą województwa sandomierskiego, przeprowadził w Górach Świętokrzyskich udaną koncentrację sił mających iść na Warszawę. W klasztorze w Wąchocku zgromadził około 1400 ludzi, formując z nich oddziały jazdy, piechoty i służb. Założył tam kancelarię sztabową, ambulans, drukarnię i fabryczkę broni.
Moskale rozpoczęli za nim pościg, uderzając w kilku miejscach jednocześnie. 11 lutego pobił Rosjan w bitwie pod Słupią, zdobywając 1000 karabinów i 8 dział. Jego siły stale rosły. W Małogoszczu Langiewicz połączył swoje siły z idącym z Mazowsza oddziałem Antoniego Jeziorańskiego. Miał już teraz 2600 powstańców.
Dowódcy rosyjscy postanowili 24 lutego zaatakować Langiewicza z kilku stron naraz. Ksawery Czengiery miał uderzyć na Polaków od północy, Włodzimierz Dobrowolski od południowego wschodu, a Gołubow od południa.
Pierwszy około godziny 10.00 zaatakował siły Langiewicza Dobrowolski, który prowadził oddział w sile 3 kompanii piechoty, szwadronu dragonów i 6 dział o dalekim zasięgu. Langiewicz skierował przeciw siłom Dobrowolskiego batalion Grudzińskiego i jednocześnie skierował batalion Czachowskiego, by ten oskrzydlił Moskali.
Jednak w tym momencie około godziny 11.00 uderzyła na Małogoszcz grupa Gołubowa i po zażartej, dwugodzinnej walce, zdobyła miasto. W tej sytuacji Langiewicz nakazał odwrót, który osłaniał kontratakami jazdy. Gdy w końcu przybyła grupa Czangierego, jej atak wywołał panikę w powstańczych szeregach, opanowaną jednak przez Langiewicza.
Wojska powstańczie zdołały wycofać się do Bolmina, poniosły jednak ciężkie straty: 300 zabitych, 500 rannych, cały tabor i 2 działa. Do tak dużych strat wśród sił Langiewicza doszło w znacznej mierze z powodu ognia sześciu ciężkich dział rosyjskich. Tylko przytomność umysłu Langiewicza i kontrataki kawalerii zapobiegły masakrze polskiej grupy.
Walki powstańców pod Małogoszczem zostały po roku 1990 upamiętnione na jednej z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem "MAŁOGOSZCZ 24 II 1863"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz