ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 14 czerwca 2024

Sokołów Podlaski BARWY MIASTA odc. 74

Z cyklu Semper Iuncti ❤️ 600 na 600 Jubileusz



Unici - "ritu graeci", religijne Koło Czasu, czyli początek i koniec 200 na 500
Korzenie sokołowskich Unitów sięgają głęboko, bardzo chociaż dopiero na początku XV w. wspominają ich i to pośrednio późno średniowieczne zapiski z czasów lokacji miejskiej Sokołowa tj. okresu Witoldowego. Z dokumentów, które przetrwały wynika, że w 2 poł. XVI w. mieli oni, czyli mowa tu o dość znacznej wtedy grupie Rusinów wyznania prawosławnego swoją cerkiew i zamieszkiwali osobną dzielnicę. Próby przyjęcia przez nich unii kościelnej na pocz. XVII w. zostały skutecznie powstrzymane przez właścicieli tutejszych dóbr Radziwiłłów, spadkobierców Kiszków i też protestantów. Z nich na wyróżnienie zasługuje szczególnie książę Bogusław Radziwiłł będący nieprzejednanym wrogiem kontrreformacji. W walkach z nią na naszym terenie oparł się o dwa ośrodki tj. Węgrów, gdzie ustanowił bazę luterańską i Sokołów, gdzie główne znaczenie mieli mieć prawosławni. Obie rodziny dodatkowo preferowały osadzanie Żydów w obu wymienionych miasteczkach. Takie było założenie księcia i aż do 2 poł. XVII w. tak też było faktycznie. Wszystko zmieniło się w Sokołowie dopiero za pierwszych dwóch Krasińskich, rzymskich katolików. Wtedy zachęceni potomkowie Rusinów przystąpili do unii z kościołem katolickim i stali się Unitami. Kolejne stulecie osiemnaste ugruntowało te zmiany na stałe, na najbliższe 200 lat, a polonizacja była nieomal 100%. Sokołowscy Unici nadal stanowili znaczny odsetek mieszkańców Sokołowa. Przynajmniej od połowy XVIII w. duchowo i nie tylko przewodziła im aż do 2 poł. XIX w. rodzina Zatkalików z których byli proboszczowie parafii unickiej z siedzibą w drewnianej cerkwi p.w. Protekcji NMP . Wiemy więc o ks. Leonie Zatkaliku (1764 r.), ks. Janie Zatkaliku (1802 r.) i Wawrzyńcu Zatkaliku burmistrzu Sokołowa na pocz. XIX w., kolejnym tego imienia ks. Leonie Zatkaliku zm. 1863 r. i jego synu ks. Władysławie Zatkaliku wywiezionym przez Rosjan na Syberię za przeciwstawienie się decyzjom władz carskich. Po III rozbiorze unicki dekanat sokołowski skupiał oprócz Sokołowa inne parafie unickie z naszego terenu były to Seroczyn, Łazów, Gródek, Rogów, Sawice, Szkopy, Czekanów i Grodzisk. W 1826 r. było to w sumie 7,5 tys. wiernych. Cerkiew unicka w Sokołowie stała tam gdzie dziś jest szkoła na Repkowskiej, tam był cmentarz, szkółka, szpitalik. Unici zamieszkiwali w miarę zwartą masą od Szewskiego Rynku, dawniej zwanego Ruskim w kierunku właśnie ulicy Repkowskiej i Siedleckiej. Dawniej mieli swoje trzy cechy rzemieślników tj. szewski, kuśnierski i garncarski, reszta uprawiała rolę. Do parafii unickiej należeli też mieszkańcy Kupientyna i Bałek. W 1840 r. było ich 920 osób. Społeczność ta stopniowi kurczyła się ilościowo w wyniku przechodzenia na katolicyzm. Ich dramat zaczął się po upadku Powstania Styczniowego. Car postanowił ich nawrócić spowrotem na Prawosławie i to siłą oraz zrusyfikować zupełnie nie przyjmując do wiadomości że na to już było za późno. Po prostu nie da się oderwać czegoś co wrosło na trwałe w inne ciało stając się z nim jednością. Akcję przeprowadzono w dwóch falach. Pierwsza przygotowawcza miała miejsce w l. 1867-68 i kolejna brutalna w l. 1873-75, kiedy ostatecznie drogą nakazu zlikwidowano obrządek unicki, a wszystkich próbujących protestować, bez pardonu i litości łamiąc stawiany opór przepisano na prawosławie. Ostatnim tego akordem były poczynania wyznaczonego na parafię punicką a teraz prawosławną popa Lewickiego, który poszedł jeszcze dalej i zmusił nawet do przyjęcia prawosławia rodziny które dawniej wybrały katolicyzm. Tak rozpoczął się naznaczony cierpieniami, krwią, wymuszony proces, który w efekcie końcowym po 1905 r. doprowadził ostatecznie do zniknięcia tej ważnej społeczności w Sokołowie, gdyż carski ukaz tolerancyjny z tego roku pokazał, że Sokołowscy Unici mając do wyboru prawosławie i katolicyzmu bez możliwości powrotu do obrządku unickiego, wybrali w przytłaczającym procencie ten pierwszy. Kropką nad i było po odzyskaniu niepodległości przeniesienie cerkwi z miasta na cmentarz. Tak to się skończyło moi drodzy. Znikła na dobre część czegoś co było kiedyś istotą Sokołowa, dodajmy jednym z jego czterech historycznych filarów. Potomkowie Unitów zaś mieszkają nadal pośród nas i większość już nawet nie zdaje sobie, z tego faktu sprawy.
Foto/Tekst Ewa K. Skarżyńska i Dariusz M. Kosieradzki

Brak komentarzy: