Z cyklu Semper Iuncti
600 na 600 Jubileusz
Sokołów Podlaski BARWY MIASTA odc. 75
To na co patrzycie, czyli załączone fotki, to też Sokołów, nie chce się wierzyć, a jednak. Tak podobno wygląda zakrzywiona rzeczywistość, gdy kolory i kształty zaczynają wariować podczas przejścia z jednego świata do drugiego, ze świata żywych do martwych, kiedy następuje przeniknięcie. Znacie to moi drodzy wszyscy bez wyjątku. Skąd? A z horrorów, są bardzo popularne. Nie od dziś zaś wiadomo, że wizje te nie są zupełnie wyssane z palca. Od zawsze wiadomo było iż materialnym łącznikiem że światem niematerialnym był zawsze cmentarz. W Sokołowie w poł. XIX w. istniały trzy cmentarze, chodzi o te stare, których już współcześnie nie ma. Pierwszy katolicki był przy kościele św. Michała. Drugi unicki przy cerkwi Protekcji NMP, tam gdzie obecnie boisko przy szkole nr 3 na Repkowskiej. Trzeci żydowski kirkut, za rzeczką Cetynią patrząc od Starówki, czyli to obecny Park PCK przy krytej pływalni. Już zarządów austriackich próbowano nakazać ich przeniesienie poza obręb miasta, nie odniosło to żadnego skutku, gdyż walka o to, była walką z dotychczasową głęboko zakorzenioną tradycją. Dopiero kategoryczny nakaz rosyjski zmusił opornych pod groźbą surowych represji do wykonania zaleceń. Tak w latach 50 XIX w. założono dwa dodatkowe cmentarze grzebalne, które istnieją współcześnie. Oba powstały za miastem. Katolicy założyli swój na polu pomiędzy obecną ul. Lipową a ul. Wolności z dojazdem od tej ostatniej, czyli to dziś ul. Chopina. Wspominaliśmy o nim bo tutaj znajduje się grób rodzinny Hirschmanów, tak to ten strzelisty i żeliwny. Unici założyli swój nowy cmentarz na wzniesieniu w pobliżu ul. Siedleckiej, przy lokalnej drodze na Bartos (Bartosz od imienia). Najstarszy nagrobek Zatkalików z 1863 r. Ten cmentarz wkrótce po kasacie Unitów stał się cmentarzem prawosławnym 1875 r. i takim pozostawał aż do 1915 r. Stąd nazwa Ruskie Doły na znajdujące się tuż obok obniżenie terenu. Tutaj przeniesiono też po odzyskaniu niepodległości cerkiew zwaną ruską, by pełniła funkcję kaplicy cmentarnej ale wtedy chodziło głównie o to żeby się jej pozbyć z miasta, a że była wcześniej unicką nie śmiano jej zburzyć ze względu na potomków unitów zamieszkałych przecież dalej w Sokołowie i okolicy. Z tym cmentarzem był zresztą nie mały problem przez cały okres międzywojenny, bo katolicy nie chcieli być tu grzebani, nawet jak zaczęło brakować kwater na cmentarzu właściwym dla nich, czyli tym z ul. Chopina. Dopiero po II wojnie światowej przełamano i to nie od razu tę jawną awersję. Dziwne prawda i nie do pomyślenia, bo dziś to przecież główna nekropolia miasta. Miasto Zmarłych w Mieście Żywych, czyli co? Czyli przeniknięcie się dwóch światów, o czym było na początku. Ot metafizyka moi drodzy, a horror też był tu nie raz, nie dwa podobnie zresztą jak na każdym cmentarzu. Jaki zapytacie? Przypomnijcie sobie zatem co opowiadały wasze babki, ciotki, kuzynki, kiedy nocną porą przyszło im tamtędy przechodzić. Tak, tak: duchy, zjawy, upiory... i cała ta plejada z nimi związana. O tym też opowiemy w jednym z przyszłych odcinków, a będą to opowieści prawdziwe, obiecujemy.
Foto/Tekst Ewa K. Skarżyńska i Dariusz M. Kosieradzki





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz