ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 15 czerwca 2024

To kim w takim razie były ich ofiary?!

 

To wszystko trzeba stale przypominać, aż do skutku. W szkole tego nie ma, tfu-telewizje wolą audycje o niczym i z nikim, wiedza o tej strasznej przeszłości zanika nawet w rodzinach ofiar! Do tego usłużni publicyści i historycy (?) robią wszystko, aby historię tego okresu odwracać do góry nogami. Pierwszym krokiem jest pośpieszne zacieranie śladów. Poniżej przykład takich działań. Ppłk Jakub Lubowski, prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej zmienił nazwisko. Tajny Rozkaz Personalny MON nr 499 z 30 04 1947 r. brzmiał: "udzielam zezwolenia na zmianę nazwiska rodowego i imienia z mjr Chaszesman Jakub na Lubowski Jakub". Podpisał to Michał Żymierski (który też nazywał się inaczej: Artur Łyżwiński). Przy okazji warto zwrócić uwagę, że prawidłowa polszczyzna była im całkowicie obca. Stopień (przecież przejściowy) mjr stał się tu... elementem nazwiska rodowego! Chaszesman - Lubowski prawdopodobnie w WP w II RP nie służył. Po napaści Armii Czerwonej (w zmowie z III Rzeszą Niemiecką) na Polskę 17 września 1939 r. Chaszesman wstąpił - jako ochotnik! - do Robotniczo-Chłopskiej Gwardii Czerwonej. Pod okupacją sowiecką był m.in. sędzią śledczym w Mołodecznie i Wilejce. A przeciwko komu toczyły się tam śledztwa, no zgadujcie - i jak się kończyły?. Od października 1944 r. był oficerem śledczym, następnie prokuratorem w "ludowym" WP. W l. 1945-1947 "utrwalał władzę ludową" m.in. na terenie Białostocczyzny. Bardzo szybko awansował - w ciągu niespełna czterech lat został awansowany pięć razy, do stopnia podpułkownika (!) w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Zarządzał wykonania kary śmierci m.in. wobec oficerów Ośrodka Mobilizacyjnego Okręgu Wileńskiego AK:. mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", ppłk. dypl. Antoniego Olechnowicza "Pohoreckiego", kpt. Henryka Borowskiego "Trzmiela", por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora". W nekrologu od rodziny Chaszesmana vel Lubowskiego, zamieszczonym w... "Gazecie Wyborczej" (3 I 2002 r. - a jakże, bo gdzie indziej mają swoje przytulne gniazdka te środowiska) możemy przeczytać: "odszedł skromny Człowiek bezkompromisowej prawości". To kim w takim razie były ich ofiary?!


Brak komentarzy: