KRÓTKA LEKCJA HISTORII:
19.08.1944 r. - wybuchło powstanie paryskie - zbrojne wystąpienie francuskiego ruchu oporu oraz sił Wolnych Francuzów i amerykańskiej 3 armii gen. Pattona przeciw okupującym miasto wojskom niemieckim.
Że co wybuchło?
Wyzwolono Paryż, a niemieckie wojska poddały się.
No pewnie!
Jak się ma w zanadrzu armię gen. Pattona - to można walczyć!
Gorzej, gdy stojący za Wisłą Sowieci siedzą, jedzą i patrzą, jak Warszawa się wykrwawia...
W Paryżu zginęło około 1 000 "powstańców" i około 600 cywilów.
W Warszawie około 16 000 Powstańców i około 180 000 cywilów.
Niemcy właściwie oddali Paryż na tacy.
Warszawy nie tylko nie chcieli oddać, ale szykowali do kontrofensywy.
Wojska alianckie od razu uznały rząd de Gaulle`a.
Moskwa nie uznawała ani polskiego rządu, ani Armii Krajowej.
Kiedyś takie "coś", co zrobili Francuzi + armia Pattona nazywało się "ruchawką".
Dziś mówi się o tym POWSTANIE!
Francuzi!
Wy nie macie pojęcia, co to jest powstanie!
Aha! Tak na marginesie...
Dopiero po tym ich "powstaniu" Francuzi sobie przypomnieli, że była w ich kraju kolaboracja, jakiej NIE BYŁO w innych krajach!
Aby zagłuszyć wyrzuty sumienia - rozstrzelaliście kilkadziesiąt osób, w tym wiele niewinnych.
Brak słów...
Po "walce" szliście sobie spokojnie do domów, na ciepłe kakao i croissanty, bo Niemcy prawie się nie bronili.
A po wojnie - nawet tego waszego największego kolaboranta, Philippe Pétain`a nie potrafiliście powiesić.
Zmarł sobie 23.07.1951 r., dożywszy 95 lat.
I nie zapominajmy!
To całe "powstanie" paryskie de facto wywołali komuniści francuscy, bo chcieli utworzyć Francuską Republikę Socjalną.
KURTYNA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz