7 II 1948r. katownia UB na Mokotowie.
Miała 21 lat i nikt wcześniej nie uderzył Jej nawet w twarz.
Po 10 dniach w celi, rozpoczęła się Golgota, stworzyło ją dwóch zwyrodniałych SKURWYSYNÓW...Żyd i Białorusin...Białorusin i Żyd...non-stop przez 3 miesiące.
Śp. Danusia Sochówna "Rad” - Łączniczka w IV Zarządzie Głównym WiN :
„17 lutego 1948 roku zostałam po raz pierwszy zbita w nieludzki sposób, i od tego dnia bito mnie codziennie przez trzy miesiące (…) żądano ode mnie nazwisk członków AK i WiN, nikogo nie wsypałam (…) wsadzili mnie nagą do karceru, okno było otwarte, temperatura poniżej -20°, można tam było poruszać się tylko na czworaka, na cemencie był mocz i kał. Bili mnie pałkami. Całe moje ciało było czarne i niebieskie od bicia, a moje zęby były luźne od uderzeń w twarz. Laszkiewicz ironicznie mówił do mnie : >wyglądasz jak Chrystus zdjęty z Krzyża<. Szarpnięciem ściągał mi włosy z głowy. Straciłam również wszystkie paznokcie." Kilka razy przyjął mnie na audiencji Pan Życia i Śmierci...płk. Józef Goldberg #Różański, po jego interwencji tortury trwały dalej ale Laszkiewicz ("Biały Kat Mokotowa") nie nazywał mnie już kurwą podczas bicia".
Wieczna Chwała Bohaterom ! #WyklętaPamięć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz