Obawiam się, że w większości nie. A szkoda! Temat oczywiście jest obszerny i powstawały o nim dłuższe opracowania. Ja go tylko dotknę.
Przynajmniej kilku Brytyjczyków opłakiwało klęskę insurekcji kościuszkowskiej. Najpierw słynny przykład z "Ani z Zielonego Wzgórza”. Trafiamy tam na ustęp, gdzie bohaterka wspomina wiersz "Upadek Polski", który znalazł się w jej wypisach szkolnych i wywołał u niej dreszcze uniesienia. Otóż jest to wiersz Thomasa Campbella "'The Downfall of Poland" z tomu "Pleasures of Hope" („Rozkosze nadziei") z 1799 roku. Szkocki poeta w namiętnych słowach opłakuje unicestwienie Polski oraz wysławia czyn Kościuszki w insurekcji 1794 roku. Naprawdę szkoda, że nie istnieje prawdziwie artystyczny, nowoczesny przekład tego wiersza - przynajmniej mnie nie udało się takiego znaleźć. Owszem, były jakieś próby tłumaczeń - są one nawet dostępne w Internecie - ale moim zdaniem bardzo niewystarczające. W utworze Campbella znalazły się m.in. słowa:
"Sarmacja upadła, nieopłakana, bez winy;
Wypadła jej z bezsilnej ręki roztrzaskana włócznia,
Zamknęła jasne oko i wstrzymała swój wysoki lot"
oraz: "Wolność wydała okrzyk, gdy Kościuszko upadł".
Wiersze o Kościuszce pisali także: „poeta jezior” Samuel Taylor Coleridge (wiersz opublikowany w 1794 roku) oraz Leigh Hunt (1815) i John Keats (1816). (Hunt był młodym krytykiem i poetą związanym blisko z Keatsem i Shelley'em. Ukazany został na słynnym obrazie Louisa Édouarda Fourniera przedstawiającym pogrzeb Shelley'a na plaży.)
O ile wiersz Keatsa kreuje bardziej uniwersalny obraz Kościuszki jako wzniosłego bohatera wolności, przenosząc jego czyny w obszar metafizyczny, o tyle sonet Coleridge'a odwołuje się już konkretnie do polskiej insurekcji i walki z Rosjanami oraz opłakuje klęskę Polski. Cały sonet przytaczam poniżej.
Generalnie angielscy literaci na przełomie XVIII i XIX wieku interesowali się sprawą polską. Śledzili nasze rozbiory, niejednokrotnie wyrażając oburzenie na tę przemoc polityczną. Śledzili wojnę polsko-rosyjską końca XVIII wieku oraz późniejsze nasze powstania narodowowyzwoleńcze. Dawali w twórczości wyraz swojej odrazy dla polityki rosyjskich carów.
Szczególne miejsce zajmuje tutaj wielki Alfred Tennyson, późny romantyk, noszący w Anglii tytuł Poety Laureata Zjednoczonego Królestwa (honorowy tytuł nadany przez królową). Dwudziestodwuletni Tennyson pod wpływem powstania listopadowego napisał dwa wiersze o niezwykłej mocy. W jednym z nich wzywa do "zerwania okowów" i odwołuje się bardzo głęboko do historii Polski. W drugim maluje brutalności rosyjskiej agresji i piętnuje postawę Zachodu, który obojętnie przyglądał się samotnej walce Polaków. Te wiersze również są zatrważająco mało znane w Polsce. 10 lat temu ich przekład autorstwa Arlety Hołubeckiej-Kacsprzak został opublikowany na blogu pewnej Eseistki i z tamtego źródła je tu przytaczam (jeden poniżej, drugi w komentarzach). Nie wiem, czy miały one wcześniejsze polskie tłumaczenia. Jeśli ktoś ma informacje na ten temat, to oczywiście wszyscy będziemy wdzięczni za podzielenie się nimi w komentarzach..
Angielskie wiersze dotyczące sprawy polskiej zdecydowanie powinny być szerzej znane przeciętnym Polakom.
To pomogłoby zbudować między naszymi narodami większe więzi kulturalne i pozwoliło nam inaczej spojrzeć na poetów Zachodu.
-------
Samuel Taylor Coleridge, Kościuszko
O, jakiż straszny okrzyk podniósł się na wietrze,
Rzekłbyś, że ust tysiąca dotknęła śmierć sroga.
Boże, oni ujrzeli, jak pod mieczem wroga
Zachwiał się ich Kościuszko! Przez czarne powietrze
(Gdy ucichło kozaków barbarzyńskie wycie
Tryumfu), przez noc czarną, co z szumem opada,
Wschodzi, pełen zmagania o ginące życie,
Szept ranionej nadziei. Oto Wolność blada
Idzie kłaść się na marach tak smutnie, tak chmurnie.
Jakby, bogom podobny, jakiś duch tragiczny
Zebrał wszystkie łzy polskie w swej mistycznej urnie,
Wszystkie łzy, co Polaków zorane policzki
Zrosiły kiedykolwiek - i tę ciężką czarę
Wysączał cicho do dna, jak smutku ofiarę.
(Przekład: Stanisław Baliński)
Alfred Tennyson, Napisane na wieść o wybuchu polskiego powstania
Zadmij trąbo, przybywajcie z daleka zastępy do bitwy,
Nieprzekupnych i niesprzedajnych.
Powstańcie mężni Polacy, najodważniejsi z odważnych,
Odrzućcie daleko wasze żelazne okowy;
O dni Piastów, nim Car urósł w siłę w swojej zimnej pustyni;
Rozeszły się odgłosy polskiej wojny,
uderzyły w kopuły świątyń Moskwy!
Teraz musi rozgorzeć wasz gniew szlachetny
potężniejszy niż za Sobieskiego, kiedy szereg za szeregiem
padały pierzchające miriady niewiernych,
potężniejszy niż za Zamoyskiego, pogromcy tatarskiego chana,
potężniejszy niż dawniej, kiedy Bolesław,
nad brzegami Bałtyku ujarzmił Pomorzan.
(przekład: Arleta Hołubecka-Kacsprzak
Obraz: Młody Tennyson "
za Literacki Ogródek Romantyzmu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz