
Sam przeciw niemieckiej potędze


Ranny, samotny i otoczony – nie cofnął się ani na krok. 5 września 1939 roku pod Kosowem plut. Stefan Karaszewski stanął do nierównej walki z niemiecką bronią pancerną.

Jego 85. Pułk Strzelców Wileńskich osłaniał strategiczną linię kolejową prowadzącą do Warszawy. Gdy polscy żołnierze musieli się wycofać, on został – by osłaniać kolegów. Czołowa kolumna wroga wjechała na miny, a Karaszewski rozpoczął swój ostatni bój.

Samotny żołnierz zniszczył 6 niemieckich czołgów i motocykl. Kiedy skończyła się amunicja, wierny swojej przysiędze: „Żywy się w ich ręce nie oddam!” – ostatni granat zostawił dla siebie.

Dziś jego imię nie zostało zapomniane – dzięki wsparciu IPN odnowiono pomnik ku czci tego niezwykłego bohatera.

Historia Stefana Karaszewskiego to symbol niezłomnej odwagi i poświęcenia dla Ojczyzny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz