ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 2 marca 2026

Leon Pasternak

2 marca 1938 roku w Krakowie został zatrzymany i osadzony w areszcie satyryk i działacz komunistyczny Leon Pasternak (zdjęcie). Sześć lat wcześniej Sąd Okręgowy w Stanisławowie skazał za działalność wywrotową na 7 miesięcy pozbawienia wolności. Drugi raz trafił za to samo do więzienia w 1937 roku. W lutym 1938 roku opublikował w lwowskim piśmie "Chochoł" wiersz pod tytułem "Pieśń o hańbieniu rasy", w którym zawarł szereg obelg pod adresem kobiet i matek Polek. 
Poniżej jego obszerny fragment:

Kiedy o zmierzchu błękitnawym
szlachetną Arjów hańbię rasę,

abażur płonie, zapach kawy

miesza się z dymu zawijasem

A moja Zochna złotowłosa
w pra-jaźni tętna zasłuchana,

zaróżowiona jeszcze, bosa

gramoli się na me kolana

Jeszcze biedactwo zasromana
rozpuszcza lniane swe warkocze

i na semickich mych kolanach

słowiańskie klechdy mi szczebioce

I tulę do niej łysą głowę

z wzruszenia płyną szczęsne łzy mi

i patrzę w oczy jej chabrowe

moimi, kaprawymi

I myślę sobie Zochnę głaszcząc,

piastową córę pieszcząc ninie,

poczynam sobie, choć mój praszczur

nie rodził mi się w Biskupinie.

Nie chadzał z sochą ni z lemieszem

ani z oszczepem szedł na tura…

tak myśląc dalej sobie grzeszę,

i w prężny tapczan daję nura.

A czyniąc tę rasową grandę

wspominam licząc z serca biciem,

że z samych spraw o Rassenschande

musiałbym siedzieć całe życie.

Pod nami tapczan jak tratwa

zapada się w głębiny żądzy,

krew mi się burzy a myśl gmatwa,

w problemach po omacku błądzę.

Cóż ja? Żydowin. Cóż? Semita.

Nie było w rodzie moim Bolka

jakaż wyrośnie z niej kobita

jaka matrona, Matka Polka?

Kiedy w lechicką jej tęsknicę

miazmaty wsączam rozkładowe,

pacyfistyczne tłuste wice

do uszka szepczę w kędzior płowy.

Jeśli z nią będę miał potomka

to biada mi, po trzykroć biada!

Syn mego Józwy czy też Romka

zaprze się pewno swego dziada.

Bo chociaż mówiąc między nami

wnuki nie skrzepną jak te dęby,

lecz zechcą zostać führerami,

wydawać pismo „Prosto w zęby”.

Wtedy to przyjdzie mi na pomoc

Perfidja moja, spryt i genjusz

co w żyłach płynąć ma im ponoć

aż gdzieś w piętnastem pokoleniu

Podrobią wówczas swe metryki

papiery dawne będą palić,

a cień mój jako cień władyki

popłynie z piekła do Walhalli.

ZACHĘCAMY DO WSPARCIA NASZEJ PRACY KWOTĄ 5 ZŁ. PRZEZ KLIKNIĘCIE W PONIŻSZY LINK 
https://suppi.pl/https-wwwfacebookcom-historiapolskidzienpodniu

Wpłat można też dokonywać na numer konta 
42 1940 1076 5881 9071 0000 0000
Będzie nam bardzo miło.

Administracja strony nie odpowiada za treść zamieszczanych komentarzy.

Brak komentarzy: