2 marca 1938 roku w Krakowie został zatrzymany i osadzony w areszcie satyryk i działacz komunistyczny Leon Pasternak (zdjęcie). Sześć lat wcześniej Sąd Okręgowy w Stanisławowie skazał za działalność wywrotową na 7 miesięcy pozbawienia wolności. Drugi raz trafił za to samo do więzienia w 1937 roku. W lutym 1938 roku opublikował w lwowskim piśmie "Chochoł" wiersz pod tytułem "Pieśń o hańbieniu rasy", w którym zawarł szereg obelg pod adresem kobiet i matek Polek.
Poniżej jego obszerny fragment:
Kiedy o zmierzchu błękitnawym
szlachetną Arjów hańbię rasę,
abażur płonie, zapach kawy
miesza się z dymu zawijasem
A moja Zochna złotowłosa
w pra-jaźni tętna zasłuchana,
zaróżowiona jeszcze, bosa
gramoli się na me kolana
Jeszcze biedactwo zasromana
rozpuszcza lniane swe warkocze
i na semickich mych kolanach
słowiańskie klechdy mi szczebioce
I tulę do niej łysą głowę
z wzruszenia płyną szczęsne łzy mi
i patrzę w oczy jej chabrowe
moimi, kaprawymi
I myślę sobie Zochnę głaszcząc,
piastową córę pieszcząc ninie,
poczynam sobie, choć mój praszczur
nie rodził mi się w Biskupinie.
Nie chadzał z sochą ni z lemieszem
ani z oszczepem szedł na tura…
tak myśląc dalej sobie grzeszę,
i w prężny tapczan daję nura.
A czyniąc tę rasową grandę
wspominam licząc z serca biciem,
że z samych spraw o Rassenschande
musiałbym siedzieć całe życie.
Pod nami tapczan jak tratwa
zapada się w głębiny żądzy,
krew mi się burzy a myśl gmatwa,
w problemach po omacku błądzę.
Cóż ja? Żydowin. Cóż? Semita.
Nie było w rodzie moim Bolka
jakaż wyrośnie z niej kobita
jaka matrona, Matka Polka?
Kiedy w lechicką jej tęsknicę
miazmaty wsączam rozkładowe,
pacyfistyczne tłuste wice
do uszka szepczę w kędzior płowy.
Jeśli z nią będę miał potomka
to biada mi, po trzykroć biada!
Syn mego Józwy czy też Romka
zaprze się pewno swego dziada.
Bo chociaż mówiąc między nami
wnuki nie skrzepną jak te dęby,
lecz zechcą zostać führerami,
wydawać pismo „Prosto w zęby”.
Wtedy to przyjdzie mi na pomoc
Perfidja moja, spryt i genjusz
co w żyłach płynąć ma im ponoć
aż gdzieś w piętnastem pokoleniu
Podrobią wówczas swe metryki
papiery dawne będą palić,
a cień mój jako cień władyki
popłynie z piekła do Walhalli.
ZACHĘCAMY DO WSPARCIA NASZEJ PRACY KWOTĄ 5 ZŁ. PRZEZ KLIKNIĘCIE W PONIŻSZY LINK
https://suppi.pl/https-wwwfacebookcom-historiapolskidzienpodniu
Wpłat można też dokonywać na numer konta
42 1940 1076 5881 9071 0000 0000
Będzie nam bardzo miło.
Administracja strony nie odpowiada za treść zamieszczanych komentarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz