W związku z zamrożeniem przez Wielka Brytanię finansowania wykupu ziemi, proces jej redystrybucji został zatrzymany. Powolne tempo, a w końcu wstrzymanie niezmiernie ważnej dla kraju reformy społecznej nie wywołało większych protestów czarnej ludności. Znaczna jej część cisnęła się na przeludnionych skrawkach ziemi w byłych rezerwatach, próbując uprawiać wyjałowioną i zerodowaną glebę. Uwagę czarnej społeczności zaprzątały wówczas inne bolączki - rosnące ceny żywności i bezrobocie. W tym czasie rządzone przez Mugabego Zimbabwe stało się już praktycznie krajem jednopartyjnej dyktatury. Chociaż na obszarach wiejskich wciąż mieszkało 70% ludności, młodsze pokolenie, cechujące się najniższym odsetkiem analfabetów w Afryce, marzyło o pracy na posadzie w mieście, a nie harówce na roli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz