ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 12 września 2019

Major na "Gromie"

Przygotowuję właśnie wpis z myślą o projekcie Konie Wojny, poświęcony siwemu wałachowi "Grom". Chociaż Hubal jeździł na nim zaledwie miesiąc - do utraty koni w Cisowniku - do legendy przeszedł właśnie jako Major na Siwym Koniu (der Schimmelmajor).
We wspomnieniach Józefa Alickiego zachowało się wydarzenie, którego ten piękny koń był współuczestnikiem:
"Major wybrał się na przejażdżkę do leśniczówki oddalonej o kilka kilometrów od Zych. [...] Major na upartym „Gromie" przesadzał płoty, my za nim. [...] Aby ominąć torfowiska musieliśmy wyjechać na pole, a w dodatku przejeżdżać tuż przy szerokiej drodze prowadzącej do Radoszyc. [...] Wychylamy się z lasku i naraz widzimy czterech Niemców prowadzących rowery polną drożyną w kierunku drogi głównej.
Major rozkazuje nam pozostać na miejscu. Sam zaś galopem ze szpicrutą w ręku sadzi na Niemców. Stoimy na skraju lasu. Dobywszy pistoletów, czekamy w napięciu na dalszy bieg wypadków. Kalenkiewicz chciał za nim popędzić, lecz major obejrzawszy się stanowczym ruchem ręki zatrzymał go na miejscu. Major błyskawicznie znalazł się przy nich i osadzając konia na miejscu huknął „Halt". „Hande hoch!" Niemcy ręce podnieśli i stanęli jak wryci. Słyszymy wyraźnie, jak major wymyśla im po niemiecku, wymachując przy tym szpicrutą. (Major znał dobrze niemiecki i francuski). Po paru minutach wrzasnął „Raus!" i wrócił do nas. Niemcy stali jeszcze parę minut, po czym powlekli się do drogi wiodącej do Radoszyc. Major opowiadał nam ze śmiechem, iż kazał im się wynosić z Radoszyc i z pobliskich miasteczek, gdyż tutaj jest jego państwo, w przeciwnym razie zostaną wybici.
Jak się później okazało, to rzeczywiście Niemcy opuścili zaraz Radoszyce, ale tylko po to, aby urządzić na nas obławę".
Fot: Major na "Gromie" w konfrontacji z niemieckimi żołnierzami. Kadr z filmu "Hubal" (1973 r.), zbiory Filmoteki Narodowej

Brak komentarzy: