Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie
Tych, którzy przeszli zsyłki i łagry w ZSRR doświadczając niebywałego głodu, wyróżniał na tle pozostałych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, szczególny, nigdzie nie spotykany stosunek do pożywienia. W praktyce wyrażało się to poprzez chomikowanie żywności znacznie przewyższającej własne potrzeby. Żołnierze gromadzili głównie chleb, ale nierzadko także i mięso, co dla ich otoczenia stawało się uciążliwe. Jak wspominał lekarz 3 Dywizji Strzelców Karpackich – Jan Kwoczyński – „W żołnierzach przybyłych z Rosji budziła zdumienie dostępność towarów. Opowiadają mi, że żołnierz w Iranie wszedł do sklepu i z napięciem zapytał: - Czy są sardynki? Odpowiedziano: są. - To poproszę sto pudełek. Później woził ze sobą ten majątek i powoli oswajał się z dobrobytem, po trzech latach marzeń o jedzeniu.” Nierzadko jak wspominali żołnierze, skłonność do chomikowania żywności u niektórych utrzymywała się jeszcze nawet kilka lat po wojnie. Innym śladem traumatycznych przeżyć w sowieckich łagrach, było u tych którzy służyli później w Polskiej Marynarce Wojennej – unikanie schodzenia na ląd, podczas postojów polskich okrętów w portach ZSRR tj. Murmańsku i Archangielsku. Takich oporów nie mieli ich koledzy, którzy nie zaznali pobytu na "nieludzkiej ziemi".
Tych, którzy przeszli zsyłki i łagry w ZSRR doświadczając niebywałego głodu, wyróżniał na tle pozostałych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, szczególny, nigdzie nie spotykany stosunek do pożywienia. W praktyce wyrażało się to poprzez chomikowanie żywności znacznie przewyższającej własne potrzeby. Żołnierze gromadzili głównie chleb, ale nierzadko także i mięso, co dla ich otoczenia stawało się uciążliwe. Jak wspominał lekarz 3 Dywizji Strzelców Karpackich – Jan Kwoczyński – „W żołnierzach przybyłych z Rosji budziła zdumienie dostępność towarów. Opowiadają mi, że żołnierz w Iranie wszedł do sklepu i z napięciem zapytał: - Czy są sardynki? Odpowiedziano: są. - To poproszę sto pudełek. Później woził ze sobą ten majątek i powoli oswajał się z dobrobytem, po trzech latach marzeń o jedzeniu.” Nierzadko jak wspominali żołnierze, skłonność do chomikowania żywności u niektórych utrzymywała się jeszcze nawet kilka lat po wojnie. Innym śladem traumatycznych przeżyć w sowieckich łagrach, było u tych którzy służyli później w Polskiej Marynarce Wojennej – unikanie schodzenia na ląd, podczas postojów polskich okrętów w portach ZSRR tj. Murmańsku i Archangielsku. Takich oporów nie mieli ich koledzy, którzy nie zaznali pobytu na "nieludzkiej ziemi".
Fot. Józef Piłsudski Institute of America

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz