ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 7 listopada 2019

Tysiące ludzi zebrało sie aby zamanifestować przeciwko traktowaniu ofiar Holocaustu przez rząd ich własnego kraju.

Zbigniew W. Gamski

Geszeft z Holocaustem
Chcę aby Niemcy się dowiedziały co się stało z pieniędzmi które dano Izraelowi na pomoc ofiarom Holokaustu. Chcę aby wiedzieli że rząd Izraela wziął te pieniądze. Niech mi powiedzą co sie z nimi stało krzyczała stara, biednie wyglądająca Żydówka, pokazując wytatułowany na ręku numer obozowy.
Pewnej Sierpniowej niedzieli 2007 roku jak donosi izraelskie czasopismo Haaretz przed jednym z najbardziej strzeżonych na Bliskim Wschodzie budynków, jerozolimskim biurze Premiera Izraela, tysiące ludzi zebrało sie aby zamanifestować przeciwko traktowaniu ofiar Holocaustu przez rząd ich własnego kraju. Wielu z nich żyje w Izraelu poniżej minimum socjalnego, brakuje im na lekarstwa i podstawowe produkty niezbędnie do godziwej egzystencji. Ofiary okrucieństwa WWII wiedzą że rząd Niemiecki wypłacił olbrzymie sumy jako odszkodowania dla ofiar wojennych, wiedzą że banki szwajcarskie zwróciły depozyty których właściciele zaginęli w zawierusze wojennej.
Jakoś tak się stało że nic z tych pieniędzy nie trafiło do rąk najbardziej potrzebujących i tych, którzy rzeczywiście martyrologię wojenną przeżyli.
Gdzie się więc podziały?
Odpowiedź na to daje artykuł opublikowany w YnetNews.com autorstwa Michala
Greyevsky’ego i Orona Meiri.
Piszą oni:
Bilety lotnicze pierwszej klasy, pokoje w najbardziej luksusowych hotelach, posiłki w najdroższych restauracjach, tysięczne rachunki na kartach kredytowych – oto jak przedstawiciele Claims Conference poczynają sobie za odzyskane na pomoc ofiarom Holokaustu pieniądze.
Organizacja Claims Conference została zawiązana z inicjatywy rządu Izraela w 1951 roku jako reprezentacja Żydów poszkodowanych w czasie WWII aby prowadzić negocjacje z rządem Niemiec dotyczące reparacji dla ofiar Holokaustu. Wiodącą organizacją w Claims Conference jest World Jewish Congress (Światowa Organizacja Żydów) z siedzibą w Nowym Jorku i współpracujące z nimi przedstawiciele 23 pomniejszych organizacji żydowskich. Rola przewodnia w organizacji bardzo szybko dostała się w ręce Żydów amerykańskich co być może było powodem że już pod koniec pierwszej dekady istnienia Claim Conference stała się najbogatszą żydowską organizacją na Świecie.
Obecnie szacuje się że na kontach Claim Conferrence spoczywa ponad 1.7 miliarda dolarów. Większa część tej sumy stanowią reparację wypłacone przez rząd niemiecki.
Rząd ten oprócz wypłaconych sum uznał prawo własności do 11,000 posesji będących własnością obywateli niemieckich żydowskiego pochodzenia. Negocjacje jeszcze się nie zakończyły i spodziewa się że dodatkower 400 milinów dolarów niebawem zasili kasę Claim Conference.
Pytanie zachodzi, ile z tych pieniędzy wydano na rzeczywistą pomoc dla ofiar Holokaustu? I co się dzieje z resztą?
Odpowiedź na to znaleźć można w raportach IRS (Internal Revenue Service), czyli amerykańskiego fiskusa. Otóż Claim Conference zatrudnia 100 pracowników pobierających jako wynagrodzenie 6.9 miliona USD rocznie. Dodając do tego wydatki
na reprezentacje, podróże, restauracje, itd. wydatki roczne Claim Conference urastają do sumy dziesiątków milionów USD. Zgodnie z raportami finansowymi Claims Conference roczna dystrybucja funduszami wynosi średnio 90 mln. USD, w roku zaś 2005 osiągnęła sumę 127 mil. USD. 80 % wyżej wymienionych walorów przeznaczona jest na pomoc ofiarom Holocaustu, 20% zaś na edukację i działalność propagandową. Zachodzi pytanie jak w rzeczywistości te pieniądze są rozprowadzane, czy docierają do ofiar a jeżeli tak to czy jest to suma wystarczająca aby im zapewnić minimum egzystencji.
Okazuje się że duże sumy są transferowane do organizacji w Izraelu takich jak Gur Hassidim, Agudat Israel czy American Ambulance jak również wiele szpitali w Izraelu.
Wspomaganie finansowe szpitali jest działalnością ze wszech miar chwalebną ale czy jest to zgodne z zasadą pomocy ofiarom Holocaustu, którzy w tym samym czasie skarżą się głośno że wydatki na lekarstwa i pomoc medyczną pochłaniają lwią część i tak żebraczych zasiłków.
W samym Izraelu zaczynają podnosić się głosy że pozostawianie dystrybucji funduszy zebranych przez Claim Conference w rękach Żydów amerykańskich jest niezbyt rozsądne jeżeli zdecydowana większość ofiar Holokaustu mieszka w Izraelu.
Wiele zastrzeżeń odnosi się do osoby prezydenta Claims Conference Izraela Singera, znanego również z wizyty w Polsce gdzie był z atencją przyjmowany przez
ówczesnych Prezydenta i Premiera RP, obojga Kaczyńskich.
Izrael Singer przez wiele lat, był sekretarzem generalnym Światowego Kongresu Żydów (World Jewish Congress), z której to pozycji sam w roku 2001 zrezygnował po oskarżeniach dotyczących nieregularności w gospodarce finansami tej organizacji.
Singer jednak z uczestnictwa w World Jewish Congress tak zupełnie nie zrezygnował piastuje nadal funkcję Chairmana tej organizacji, jest również głową World Jewish Restitution Organization (WJRO) zajmującą się odzyskaniem rachunków bankowych i innych walorów należących do ofiar Holocaustu.
Wygląda na to że zamiłowanie pana Singera do cudzych pieniędzy nie wszystkim jego współwyznawcom sie podoba gdyż zgodnie z tym co podaje B-net portal specjalizujący się w sprawach żydowskich (http://findarticles.com/p/…/mi_hb5087/is_199901/ai_n18474256 ) na początku 1999 roku
adwokaci reprezentujący grupę ofiar Holocaustu wystąpili do United States District Court in the Eastern District of New York z wnioskiem o zablokowanie umowy-transakcji podpisanej wcześniej przez WJRO z grupą banków szwajcarskich takich jak
Swiss Commercial Bank, UBS i Credit Suisse dotyczącej zwrotu sumy 1.25 miliarda.
Ofiary Holocaustu motywowały swe żądanie obawą że w wypadku gdyby w/w pieniądze wylądowały w kasie kontrolowanej przez pana Izraela Singera byłyby dla ofiar Holocaustu na zawsze stracone.
Na domiar złego nawet więcej gromów posypało się na głowę pobożnego talmudysty Singera. Zgodnie z raportem opracowanym przez Prokuratora Generalnego Stanu Nowy Jork Eliota Spitzera (późniejszego gubernatora tego stanu) finansowe nieregularności, których dopuścił się nieszczęsny Izraelita liczone były na miliony dolarów. Koronną transakcją był nielegalny transfer 1.2 mln. USD z konta WJRO w Nowym Jorku na konto WTJ w Genewie, stamtąd zaś pieniądze wywędrowały na prywatne konto należące do osobnika trudniącego się prawem, adwokata Zvi Baraka, a z tamtąd na rachunek prywatnej firmy o nazwie Solar w której udziałowcem był Zvi Barak i Opher Hirscholm, syn ministra finansów ....... nie chę dalej przynudzać, ale dla porządku dodać muszę że pieniądze zostały zwrócone.
Zgodnie z raportem Spitzera podróże Singera kosztowały WJRO w jednym tylko roku 671 tys. USD. Czy to dużo czy mało? Podam tylko za raportem Spitzera że we Wrześniu 2003 roku bilety lotnicze do Niemiec dla Singera i żony kosztowały 24 tys. USD, sześć dni później za lot do jednego z krajów Europy 12 tys. USD a w tydzień po tym zapłacił liniom EL AL (Izraelskie) 8,500 USD. Wszystko oczywiście na rachunek WJC. W samym tylko 2003 roku Izrael Singer „przelatał” 232 tys. a jego wydatki za hotele wyniosły 173 tys. USD. Do tego należy dodać że same tylko rachunki za hotele w Nowym Jorku wyniosły 60 tys. mimo że w Nowym Jorku właśnie mieszka.
Na dodatek Izrael Singer pobrał z kasy WJC sumę 134 tys. USD gotówką i niezbyt potrafił się z niej rozliczyć. Stwierdził jedynie że to były wydatki podróżne.
Wystawny styl życia pobożnego Izraela Singera zdenerwował nawet jego pobratymców w Szwajcarii a jej duchowy przywódca profesor Alfred Donath stwierdził że fakt piastowania jakichkolwiek publicznych stanowisk przez Izraela Singera jest zdecydowanie niewskazane.
WTJ w związku z raportem Spitzera wynajęło niezależną, o międzynarodowej reputacji firmę finansową, aby zbadała sprawę wydatków Singera. Raport jej nie ujrzał światła dziennego do wiadomości publicznej dostała się jedynie informacja że duża część wydatków na reprezentację, jak i depozyty w bankach szwajcarskich, nie znalazły potwierdzenia w przebadanych dokumentach.
Sam Sekretarz Generalny WJC, który podpisał osobiście raport Spitzera ze smutkiem stwierdził: „Gdybym się nie zgadzał z tym raportem nigdy bym go nie podpisał”
I dodał: „Raport jest dowodem bałaganu finansowego w WJC nie mniej w tym co zrobił Izrael Singer nie można się dopatrzyć przestępstwa karanego prawem”
Sam Singer cała historię skomentował lakonicznie: „Ja pracuję z korzyścią dla ofiar Holokaustu jak woluntariusz, historię raportu Spitzera należy włożyć do lamusa i reszta jest w porządku, życie toczy się dalej”.
Wiemy już że następnym jego krokiem jest skłonienie rządu polskiego do wypłacenia Światowemu Kongresowi Żydów sumy 65 miliardów USD i zwrotu wszystkich posiadłości jakie na terenie Polski przedwojennej obywatele wyznania mojżeszowego posiadali. Do sumy odszkodowań zaliczają się też posesje z terenów należących do II RP a współcześnie znajdujące się w granicach Ukrainy, Białorusi i Litwy.
Dlaczego? Prawem kaduka, Polscy goje nigdy nie byli za mocni w geszeftach, może warto spróbować. Może nawet za bardzo nie będą protestowali, zapalili przecież Manorah w polskim sejmie mimo że na liście mniejszości narodowych wdł. spisu sporządzonego w 2001 figuruje tylko 1,055 Żydów. (http://www2.mswia.gov.pl/portal.php…)
Szalom
Napisał: Colas Bregnon

Brak komentarzy: