ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 22 lipca 2022

Antoni Kocjan


Antoni Kocjan najbardziej znana postać w historii Olkusza. Mało znany w Polsce ! Straszliwie zmasakrowany, wyniesiony na noszach 13 sierpnia 1944 r. i zamordowany. Wybitny konstruktor i pilot szybowcowy, przedwojenny rekordzista świata. Więzień KL Auschwitz, kapitan AK, który rozpracował tajemnicę rakiet V-1 i V-2. Jako chłopiec trapił się przede wszystkim tym, że jest niewysoki. Matka mówiła wtedy: „Nie martw się, żeś Łokietek, będziesz królem". Królem nie został, bohaterem - tak.
Antoni Kocjan urodził się 12 sierpnia 1902 r. we wsi Skalskie (dzisiaj dzielnica Olkusza). Podczas wojny polsko-bolszewickiej, od 20 sierpnia 1920 r. do 1 marca 1921 r., służył ochotniczo w 11 pułku piechoty WP.
Jesienią 1923 r. rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej, z których jednak wkrótce zrezygnował. Nocami pracował w jednym z urzędów pocztowych w Warszawie, aby zapewnić sobie środki utrzymania.
W latach 1924-1927 studiował na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.
W 1925 r. nawiązał kontakty ze studentami Sekcji Lotniczej Wydziału Mechanicznego Politechniki Warszawskiej, a w rok później pod kierunkiem Antoniego Kocjana w warsztatach tej Sekcji został zbudowany dwumiejscowy samolot, zaprojektowany przez Jerzego Drzewieckiego.
Kocjan był organizatorem tych warsztatów i od 1929 r. został w nich zatrudniony, ze stałą pensją miesięczną. W tym samym roku otrzymał również uprawnienia pilota samolotowego i ożenił się z Elżbietą Zanussi, studentką, którą wcześniej poznał podczas pracy na poczcie.
16 października 1929 r. kpt. Franciszek Żwirko i Antoni Kocjan na samolocie RWD-2 ustanowili międzynarodowy rekord wysokości, wynoszący 4004 m w klasie samolotów o masie własnej do 280 kg.
W tej samej klasie 30 września 1931 r. Jerzy Drzewiecki i Antoni Kocjan pobili kolejny rekord uzyskując wysokość 6023 m.
W 1931 r. Kocjan zaprojektował pierwszy ze swoich szybowców "Czajka". Później nadawał im również nazwy ptaków lub owadów latających.
Zdobył również uprawnienia pilota szybowcowego. "Czajki" okazały się bardzo przydatne dla szkolenia pilotów szybowcowych w latach 1931-1939.
W 1932 Kocjan został głównym konstruktorem Warsztatów Szybowcowych na Polu Mokotowskim w Warszawie.
Produkował także szybowce, które nazwał "Wrona", "Sroka", "Sokół", "Orlik" oraz "Mewa" i "Komar". Antoni Kocjan projektował również od 1935 r. motoszybowce "Bąk".
Mimo że nie ukończył studiów technicznych, okazał się genialnym konstruktorem szybowców. Za swoją działalność konstruktorską został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Spośród 1400 szybowców zbudowanych w Polsce w latach trzydziestych, około 700 było konstrukcji Antoniego Kocjana. Na jego konstrukcjach ustanowiono czterdzieści krajowych rekordów oraz jeden rekord międzynarodowy, a na motoszybowcu "Bąk" dwa rekordy międzynarodowe.
Ten bardzo duży dorobek sprawił, iż przyznano mu stopień inżyniera. Konstrukcje Antoniego Kocjana stanowiły podstawę polskiego szkolnictwa szybowcowego przed II wojną światową i miały znaczny udział w polskim sporcie szybowcowym, będąc wysoce udanymi konstrukcjami.
Na podstawie dokumentacji technicznej szybowca przechowanej przez Elżbietę Kocjanową wznowiono produkcję „Komara” w 1949 r. jako IS-B Komar.
Wybuch II wojny światowej zastał Kocjana w Warszawie. Zgodnie z rozkazem, ewakuował się do Lublina, gdzie miał podjąć pracę w lotniczych warsztatach remontowych.
Nastąpiła ewakuacja Warsztatów Szybowcowych z warszawskiego lotniska na Mokotowie do Lublina, gdzie Kocjan został ranny podczas nalotu niemieckich bombowców.
Na początku października tegoż roku Antoni wraz z żoną Elżbieta powrócili do Warszawy, gdzie zastali spalone swoje warsztaty szybowcowe.
Na początku 1940 r. Antoni Kocjan rozpoczął działalność konspiracyjną w tajnej organizacji "Muszkieterowie", gdzie zajmował się wywiadem lotniczym. Jego działalność wkrótce przerwało niespodziewane aresztowanie.
19 września 1940 r. został zatrzymany podczas drugiej wielkiej łapanki ulicznej w Warszawie i osadzony na Pawiaku, skąd w nocy z 21 na 22 września przywieziono go do KL Auschwitz w transporcie, który liczył 1705 więźniów.
Razem z nim do obozu przywieziono wówczas rotmistrza Witolda Pileckiego (nr 4859) i Władysława Bartoszewskiego (nr 4427).
Antoni Kocjan pracował w obozowej ślusarni. Głodowa racja żywnościowa i nadmiernie ciężka praca szybko wykańczały jego siły" jego przyjaciele cały czas szukali sposobu na wyciągnięcie Kocjana z obozu.
Pracujący w warsztatach samochodowych Techno-Service inż. Witold Rychter wraz z koleżanką, zajmującą się w ZWZ wyciąganiem ludzi z rąk okupanta wykorzystali fakt, że Niemcy szukali specjalistów do przemysłu zbrojeniowego.
Dzięki temu udało się ściągnąć Kocjana do niemieckiej firmy w Warszawie na stanowisko zaopatrzeniowca (został zwolniony z Auschwitz 5 listopada 1941 r. ), co dawało mu możliwość podróżowania po Generalnej Guberni.
We wrześniu 1941 r. wrócił do działalności konspiracyjnej, udzielając się w tajnej produkcji ręcznych granatów zaczepnych oraz zajmując się naprawą pistoletów i produkcją niektórych elementów broni.
W zakresie wytwarzania granatów współpracował ze swoim kolegą gimnazjalnym z Olkusza, Tadeuszem Gurbielem. W budynku warsztatów szybowcowych Kocjana powstała tajna drukarnia wojskowa, która była największa drukarnią konspiracyjną w okupowanej Polsce.
Antoni Kocjan będąc szefem Referatu Lotniczego wywiadu ZWZ/AK. kierując konspiracyjnym Biurem Studiów Przemysłowych, rozpracował produkcję i konstrukcję, wspomnianej już nowej broni niemieckiej V-1 i V-2.
W sumie Biuro to wysłało ponad dwa tysiące meldunków, dotyczących przemysłu zbrojeniowego Niemiec. Adresatem tych meldunków był Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, skąd Polacy przekazywali je wywiadowi alianckiemu.
Dzięki jego meldunkom alianci podjęli decyzję o zbombardowaniu niemieckiego poligonu doświadczalnego i fabryki rakiet w Peenemunde na wyspie Uznam, co opóźniło o pół roku prace nad produkcją broni V1 i V2. Dlatego, o Antonim Kocjanie mówi się, że był „człowiekiem, który wygrał wojnę”.
Aresztowanie Antoniego Kocjana w czerwcu 1944 r. nie mało nic wspólnego ani z jego wywiadowczą działalnością lotniczą, ani z produkcją granatów, lecz jedynie wiązało się z wykryciem wspomnianej tajnej drukarni wojskowej. Ten zaś zręcznie bronił się, że z jej działalnością nie miał nic wspólnego.
12 lipca 1944 r. Elżbieta Kocjanowa została zwolniona z Pawiaka. Jej mąż również miał wyjść na wolność, lecz Antoniego Kocjana zdradziła łączniczka AK, informując gestapowców z Pawiaka o jego udziale w konspiracyjnej produkcji granatów.
Został straszliwie zmasakrowany, na Pawiak powrócił już na noszach. Niemcy do końca nie wiedzieli, że zajmował się akcją V-1, V-2, że w jego rękach była rakieta.
Zamordowany 13 sierpnia 1944 r. w grupie czterdziestu ostatnich więźniów Pawiaka, w ruinach getta warszawskiego Jego grób pozostaje nieznany.
------------------------------------
Rozkazem gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, wydanym pod koniec powstania warszawskiego, za swoje niezwykłe zasługi, Antoni Kocjan został odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy.
Antoniego Kocjana niektórzy historycy nazywają "człowiekiem, który wygrał wojnę". Jego imię nosi Zespół Szkół nr 3 w Olkuszu, nazwisko Antoniego Kocjana wymienione jest również na tablicy pamiątkowej w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 im. Króla Kazimierza Wielkiego.
Jedna z ulic Srebrnego Grodu została nazwana imieniem słynnego olkuskiego konstruktora. Ponadto ku jego czci umieszczono tablicę na ścianie budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Olkuszu, której kiedyś był członkiem.
Brytyjczycy już w czasie wojny docenili wkład Antoniego Kocjana i Armii Krajowej w zwalczanie niemieckiej tajnej broni. Brytyjski marszałek sił powietrznych z tego okresu Philip Jonbert w swej książce, zatytułowanej "Rockets" oświadczył:
"Niemcy mogli wygrać drugą wojnę światową gdyby wcześniej zastosowali rakiety V-1, V-2. Pięcioma tysiącami pocisków skierowanymi przeciw urządzeniom inwazyjnym przygotowanymi w południowej Anglii można było nawet powstrzymać inwazję"
Po wojnie strona angielska usiłowała pomniejszyć i zdyskontować na swoją korzyść osiągnięcia Polaków na tym tak niebezpiecznym i ważnym froncie walki" - napisał Michał Wojewódzki w swojej książce "V-1 i V-2", wydanej w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Szybowce konstrukcji Antoniego Kocjana można spotkać w muzeach na całym świecie. Jego postać przedstawiona jest także w filmie fabularnym "Oni ocalili Londyn" w reżyserii Vernona Sewella, produkcji amerykańsko-angielskiej z 1958 r
Dr Andrzej Glass zebrał meldunki Kocjana i ponad 12 lat temu opublikował je w dwutomowym dziele, zatytułowanym "Meldunki miesięczne wywiadu przemysłowego KG ZWZ/AK 1941-1944", które zawiera ich faksymile.
Dr Glass napisał także książkę, zatytułowaną "Antoni Kocjan - szybowce i walka z bronią 'V'", która została wydana ponad dziesięć lat temu przez Muzeum Lotnictwa w Krakowie.
Autorowi tej cennej publikacji udało się również ustalić numer obozowy Antoniego Kocjana, który odpisał z jego listów, wysyłanych z KL Auschwitz do rodziny. Listy te do wglądu udostępniła dr. Andrzejowi Glassowi wdowa po Antonim Kocjanie pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Drewniany dom Kocjanów, kryty słomianą strzechą, stał wśród dorodnych lip. Na belce pod powałą była data, mówiąca o postawieniu go na początku XIX wieku.
Dom, w którym urodził się Antoni Kocjan został wybudowany w 1862 roku. Na zlecenie władz Olkusza, dom został rozebrany, a następnie przewieziony do Rabsztyna i zrekonstruowany. Od maja, w Rabsztynie można zwiedzać rodzinny dom Antoniego Kocjana ( opis w komentarzu)
W „Chacie Kocjana”, jaka stanęła w podolkuskim Rabsztynie powstaje stała ekspozycja poświęcona Antoniemu Kocjanowi, na której można zobaczyć fotografie i dokumenty związane z działalnością Antoniego Kocjana oraz modele szybowców.
W pozostałych pomieszczeniach „Chaty Kocjana” powstaje wystawa etnograficzna. W oparciu o tę ekspozycje będą tam organizowane warsztaty sztuki ludowej, rzemiosła i warsztaty kulinarne.„Chata Kocjana” jest administrowana przez Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu.
ORDERY I ODZNACZENIA
Za męstwo i zasługi w rozpracowaniu V-1 oraz V-2 został pośmiertnie odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy rozkazem Dowódcy Armii Krajowej z 2 października 1944 roku.
Srebrny Krzyż Zasługi (10 listopada 1933)
----------------------------------------------

Brak komentarzy: