Właśnie trwa tłuczenie jałowca w tzw. "kadłubku", być może na "psiwo kozicowe". Ktoś zapyta - a dlaczego kozicowe? Ano dlatego, że kozica to bacik wykonany z jałowcowej gałązki. Być może spotkaliście się także z nazwą "piwo kadykowe" (Warmia, Mazury). Kadyk to po prostu tamtejsza nazwa jałowca.
Wydawać by się mogło, że ten lekki napój alkoholowy to specyfika Kurpiowszczyzny, ale nie. Jak zaznacza prof. Łukasz Łuczaj - Kurpie jako ostatni przechowali ten relikt jakim jest piwo jałowcowe. Dawniej napój ten znany był na obszarze całej północnej Polski (także okolice Warszawy). Zresztą nie tylko, bo i w Estonii, Szwecji, Finlandii czy Danii. To bardziej relikt około bałtycki.
Jałowiec w ogóle, jako roślina powszechna, rosnąca gęsto na pastwiskach, pełniła w życiu Kurpiów ważną funkcję jako element tzw. dzikiej kuchni, ale także jako roślina obrzędowa. Warto po więcej zajrzeć do pracy A. Chętnika pt. Jałowiec w życiu, obrzędach i wierzeniach Kurpiów. Jak również przeczytać wspomniany wcześniej tekst (wywiad) z prof. Łukaszem Łuczajem - Piwo jałowcowe - napój nie tylko kurpiowski!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz