Arkadiusz Urban –
zamyślony w: Bonn, Niemcy.Obserwuj
Od czasu gdy zostali w XIX wieku wdeptani we własną ziemię pruskim butem stanowią cyklicznie narastajace zagrożenie dla Europy i Świata.
Począwszy od bismarckowskiego odgórnego zjednoczenia Niemiec, które - jak stwierdził Bismarck w 1862 r. - należy osiągnąć "krwią i żelazem" szybko doprowadzili do wybuchu wojen z Danią (1864), z Austrią (1866) i z Francją (1870). Prusy stały się hegemonem narzucającym siłą swą wolę niemieckim państwom, a ich król ogłosił się w 1871 r. niemieckim cesarzem.
Nie minęło pół wieku i Niemcy po pruskim butem rozpętują w 1914 r. piekło I wojny światowej w której zginęło 20 mln ludzi. Nie mineło nawet kolejne cwierć wieku i Niemcy z ostatnim premierem Prus Hermanem Göeringiem na czele rozpętują pod przywództwem pochodzącego z niemieckojęzycznej Austrii kanclerza III Rzeszy Niemieckiej Adolfa Hitlera kolejne piekło II wojny światowej. Pochłonęła ona co najmniej 60 mln istnień ludzkich z czego 10% stanowili Polacy.
To po tej wojnie zakończonej w 1945 r. pojawiło się znane powiedzenie przypisywane Churchillowi, iż Niemcy należy regularnie bombardować, co 50 lat, bez podania przyczyn.
Nie było to jednak konieczne, gdyż ostatecznie po wojnie Prusy zlikwidowano, a Niemcy podzielono najpierw na strefy okupacyjne, a następnie na dwa odrębne państwa, które zjednoczyły się dopiero po 1990 roku.
Niestety, wraz z zakończeniem wówczas "zimnej wojny" i odejściem od świata dwubiegunowego w kierunku świata wielobiegunowego zjednoczone - już bez Prus ale w pruskim duchu - postnazistowskie Niemcy odkryły w sobie ponownie pokłady przywódcze dla całej Europy.
Dość szybko zjednoczone Niemcy uznały, iż muszą narzucić swe przywództwo Europie. I równie szybko sprowadziły na Europę kolejne nieszczęścia pod postacią inwazji nielegalnych migrantów zachęconych niemiecką polityką "herzliche wilkomen" czy też narzucaniem "religii" klimatycznej i tzw. "zielonego ładu" co zaczęło skutkować drogą energią i brakiem konkurencyjności.
Niestety dużo groźniej wyglądała tradycyjna pruska, niemiecka polityka porozumienia z Rosją, która przyniosła nordstream i futrowanie militarnego potencjału Putina, a w efekcie wojnę na Ukrainie
Ostatnie zaś lata to nadciągający - za sprawą Niemiec - istny kataklizm połaczony z oficjalnie już ogłaszanym w Berlinie przywództwem Niemiec dla Europy. To musi budzić i budzi uzasadnione obawy co do naszej przyszłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz