W latach 30. XX wieku na Uniwersytecie Columbia młody student o imieniu George Dantzig zasnął podczas wykładu z matematyki.
Gdy się obudził, zobaczył na tablicy dwa zadania. Uznał, że to praca domowa, więc spokojnie przepisał je do zeszytu.
Nie wiedział, że nie były to zwykłe ćwiczenia. Były to nierozwiązane problemy, nad którymi od lat głowili się wybitni matematycy i które uchodziły za praktycznie nierozwiązywalne.
George zamknął się w bibliotece. Spędzał tam całe dni i noce, zapisując kolejne strony obliczeń. W końcu oddał jedno z rozwiązań, nie mając pojęcia, że dokonał czegoś, czego nikt się nie spodziewał — rozwiązał problem uznawany za niemożliwy.
Gdy jego profesor zobaczył pracę, był oszołomiony. Dantzig, nieobciążony przekonaniem, że „tego się nie da zrobić”, podszedł do zadania jak do zwykłego ćwiczenia. Jego rozwiązanie zostało opublikowane i wniosło nową jakość do rozwoju statystyki.
Ta historia niesie prostą, ale mocną lekcję: osiągnął to nie dlatego, że był „najzdolniejszy ze wszystkich”, lecz dlatego, że uwierzył, iż to jest wykonalne.
Przypomina nam, że często nie zatrzymuje nas sama trudność, lecz przekonanie, że coś jest poza naszym zasięgiem. Czasem wystarczy spojrzeć na wyzwanie jak na zwykłe zadanie do wykonania, by odkryć w nim szansę na coś wielkiego.
za Przytulność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz